BORNE FURNITURE Sp. z o.o.

 

BORNE FURNITURE Sp. z o.o.


 czwartek 29 września 2022r.   imieniny: Franciszek, Michalina

Reklama

Auto Serwis Barlinek

Gomex Krzysztof Goryński

MICHALSKI APARTMENTS

FIRMA ROLNICZA BYSKOV AGRO SP. Z O.O. POSZUKUJE PRACOWNIKÓW

Kursy zawodowe, maszynowe, budowlane - szkolenia BHP - Nowogard, Koszalin, Szczecin - HAGA

A A A
0 1 1 1 1 1
Image
Mój sąsiad jest dealerem...
Jeden z nielicznych dni tej wiosny, kiedy miałam trochę czasu, żeby ogarnąć przysłowiowo dom, załatwić najpilniejsze sprawy i skorzystać z dobrodziejstw nadchodzącego długiego weekendu. Wiecie jak to jest - pełne ręce roboty...

Zazwyczaj cieszyłam się, że Marek, mój trzynastoletni syn, tak chętnie spędza czas z kolegami na świeżym powietrzu. Tego dnia jednak był mi potrzebny bardziej niż kiedykolwiek. Miał wrócić około 17, więc zabrałam się za ogólne sprzątanie…Kurze, podłoga, porządki w szafie… Nagle zdałam sobie sprawę, że coś jest nie tak…W szafie nie było kamery, a mąż był w pracy, więc nie była mu potrzebna.

Dziwne, pomyślałam, ale sądziłam, że to nic pilnego – może jest w serwisie? W końcu za kilka dni wymarzony weekend i wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Minęła siedemnasta, a Marek nie wracał. Przecież nie będę wołać z okna na całe osiedle… Narzuciłam sweter i zbiegłam na dół. U zbiegu osiedlowych uliczek dostrzegłam kilku kolegów z jego klasy. Na mój widok jakoś spiesznie się rozeszli… Tego było już za wiele… Podbiegłam do Krzyśka i zapytałam czy widział może Marka… - A…Marka…, no tak …widziałem, ale czy może mi pani oddać 20zł? Marek pożyczył ode mnie w zeszłym tygodniu i chyba zapomniał… Marek? Pożyczył? Po co mu pieniądze? Zawsze dostaje na drobne wydatki…Tak, tak…mówił mi – skłamałam nie wiem czemu – tylko go znajdę…
- Jest za garażami – jak zwykle – dodał Krzysiek… Też sobie plac do zabawy znaleźli…i kiedy zastanawiałam się, co można robić w takim cudacznym miejscu, wpadłam na syna, który może nie tyle był zaskoczony, co zdezorientowany…
- …mam…mam..o…co ty tutaj? Język jakoś dziwnie go nie słuchał, wyglądał na podnieconego, miał szkliste oczy i się …uśmiechał do czegoś co było poza nim, poza mną, gdzieś w oddali… Chichotał…Wiedziałam, że źle się dzieje… w powietrzu unosił się słodki zapach trawy…Skąd to masz? Skąd masz? Potrząsałam nim jak workiem ziemniaków… Chciałam krzyczeć, ale łzy napłynęły mi do oczu i nagle przytuliłam go najmocniej jak potrafiłam…Synku…syneczku… Z daleka przyglądała się nam grupa ciekawskich… Osiedle pewnie już wie, najbardziej zainteresowani dowiadują się zazwyczaj ostatni… Syn moich sąsiadów niedawno obchodził osiemnastkę. Zastanawiało mnie zawsze, że rodzice go rozpieszczają do tego stopnia, ze kupują wyłącznie markowe ciuchy, a ostatnio nawet szpanerski samochód… Dziś wiem, że kupował sobie sam… Mieszka w sąsiedniej klatce i jest znanym w okolicy dealerem… Zawsze miał na wszystko, zawsze miał grono sympatyków – naiwnie myślałam, że przyjaciół. Karol przychodził do nas czasem, zabierał Marka na wspólne wypady i pojawiał się za jakiś czas … jak się okazało…po…pieniądze… A kiedy Marek nie miał mu z czego zapłacić podbierał drobne kwoty z mojego portfela…później przyszła kolej na kamerę… Mam do siebie żal, że tak długo niczego nie zauważyłam, cieszyłam się, że syn ma towarzystwo i jest lubiany… Gdzie ja byłam? W pracy?…zagoniona pomiędzy jedną robotą a drugą…odsiadywałam nadgodziny? W kolejce po zakupy? Na kawie u koleżanki? Gdzie ja miałam oczy? Wmawiam sobie, że nie miałam czasu na szczere rozmowy z synem…zawsze można później, ale później było już…za późno. Marek jest po kuracji, był w Sulęcinie… Zawalił rok szkoły. Zmienił się. Nie ma już kolegów, podobno rodzice zabronili swoim dzieciom zadawać się z narkomanem…A wszyscy wiedzieli! Każdy wiedział u kogo, gdzie i za ile można kupić działkę. Każdy milczał! Krzywda działa się mojemu dziecku, może jeszcze komuś, mniej lub bardziej anonimowemu…Mówią, że to strach…niech mówią co chcą… ja też nie pójdę na policję… chcę spokojnie przeżyć swoją tragedię, porażkę…poza tym…poza nazwiskami, domniemanymi datami, przybliżoną kwotą wyłudzoną od mojego dziecka na prochy…poza tym…poza tym nie mam nic. W państwie prawa, żyjemy w bezprawiu, ale wkoło jest wesoło… tyle, że to nie piosenka, ale życie i wszystko co zrobisz zmieni się w to, co zrobiłeś…zazwyczaj na zawsze… PS
Jeśli to ważne…mąż też odszedł, bo byłam złą matką…Czy w życiu nie ma już miejsca na błędy? Ciągle tylko rachunek sumienia i mijanki… Tylko my i nasz egoizm…
„Chciałabym ubrać moją nową sukienkę... ale jest za zimno. Chciałabym uwolnić się od kogoś...czegoś, ale jakoś nie mam odwagi. Chciałabym wiedzieć, co chcę robić w życiu... ale nie wiem. Chciałabym napisać coś sensownego... ale nie umiem. Chciałabym żyć w pewności... ale na to nie ma rady. Chciałabym nie kłamać... ale życie tego ode mnie wymaga..." Dziś poznaliście kawałek mojego życia…ot, miałam ochotę z kimś pogadać…
Nazywam się …Cisza PS2
A, i jeszcze jedno… Pięć lat temu po narkotyki sięgał co piętnasty nastolatek. Dziś co piąty. A Karol kupił nowy samochód…ładny…

feniks

Czy to zdarzyło się naprawdę? Imiona bohaterów opowieści zostały zmienione, więc nie doszukujcie się w niej portretów swoich znajomych…chociaż…kto wie…w końcu to kawałek czyjegoś życia… Artykuł pod rozwagę wszystkim zagubionym w czasie…uwikłanym we wczorajsze problemy i bieżącą bylejakość…wszystkim nam…

Dodaj komentarz


Wpisy wulgarne, zawierające błędy ortograficzne, hejt, kłótnie, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane DUŻYMI LITERAMI), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Nie odpowiadamy na anonimowe komentarze. Zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj? Napisz do nas redakcja@barlinek24.pl lub użyj przycisku "Zgłoś administratorowi". Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy. Prosimy nie podpisywać anonimowych komentarzy z imienia i nazwiska.

Twój komentarz nie został opublikowany? Skorzystaj z fb i komentuj pod postem na naszym profilu B24.