sobota 22 września 2018r.   imieniny: Joachim, Maurycy, Tomasz

Reklama

barlinek

Tego lata, członkowie Klubu Żeglarskiego "Sztorm" (8 osób), po raz pierwszy wyruszyli na Międzynarodowe Mistrzostwa Polski DZ , które odbyły się w Giżycku w dniach 11-12 sierpnia. Z powodu złych prognoz pogodowych, kilka zapowiadanych załóg zrezygnowało z udziału w regatach i w rezultacie wystartowało ich 21. Jachty były podzielone na trzy klasy: Dezeta Tradycyjna (6 jachtów), Dezeta Klasyczna (11 jachtów) i Open (4 jachty).

Trasa regat wiodła przez jeziora i kanały północnej części szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Start i meta znajdowały się przed portem MCŻiTW na jeziorze Kisajno. Wbrew fatalnym prognozom, pogoda była niezła. Zgodnie z tradycją start do regat miał nastąpić o godzinie 13.00 ale z powodu deszczu i kompletnego braku wiatru, nastąpił o godzinie 16.00. Przez kilka pierwszych godzin od startu, załogi pokonywały trasę przy słabym wietrze i w słabnącym deszczu. Na szczęście zapowiadane burze przeszły bokiem a tuż po północy wypogodziło się i zaczęło wiać 3 – 5 B. Dzięki temu, od tej pory oprócz kanałów i Węgorapy, załogi nie musiały używać wioseł.

REKLAMA

Poranek przywitał żeglarzy pięknym słońcem i tak było do końca regat. Przed południem wiało już regularnie 5 – 6 B a część załóg się zarefowało. To były wprost idealne warunki dla dezet, które wreszcie mogły pokazać jak szybko potrafią żeglować. Tradycyjnie, na każdą załogę przekraczającą metę, czekały gorące grochówka i bigos, które były serwowane w porcie z kuchni polowej. Zawodnicy otrzymali medale, puchary i dyplomy oraz losowali nagrody – m.in. sztormiaki i worki żeglarskie. Puchar dla najlepszej załogi zagranicznej otrzymała załoga z Łotwy. Nagrody wręczał Roman Łożyński, wiceburmistrz Giżycka.

Nasza wyprawa do Giżycka udała się dzięki sponsorom (UMiG Barlinek, GBS Barlinek, PPHU "Jędrek") oraz wkładowi własnemu członków wyprawy.

DZ KLASYCZNA
1. „PIERWSZA SZKLANKA” – Armand Andruszkiewicz, Zbigniew Zięba, Paweł Borysiuk, Marcin Zieliński, Janusz Kamieński, Bartłomiej Czubaszek, Tomasz Jakubowski, Daniel Lipiński,
2. ”EGERIA” – Marek Kwieciński, Krzysztof Dąbrowski, Jakub Zawinowski, Marcin Zawinowski, Andre Daniel, Piotr Komsta, Łukasz Krajewski, Katarzyna Filimonow, Valentin Daniel
3. „ACATUS” – Tomasz Kołsut, Paweł Wachowski, Daniel Bocheńczak, Arkadiusz Lubiejewski, Cyprian Durka, Miłosz Mówiński, Joanna Brodzińska, Sylwia Końpa, Krystyna Nadratowska, Agata Stefańczyk, Martyna Suchowierska
4. „BALANGA” – Tomasz Zółtowski, Ryszard Stankiewicz, Wiktor Stankiewicz, Andrzej Smirnoff, Wiktoria Kozłowska, Valdis Straume, Wiktor Śmieja, Marek Olesz, Katarzyna Minoł
5. „HULAJ DUSZA” – Krzysztof Siemieński, Wojciech Długozima, Tomasz Dorbach, Adam Grzesiak, Jarosław Bąk, Leszek Izdebski, Leszek Gerke, Marek Borniński,
6. „ ZERO ŁOSIA” – Bartosz Czarkowski, Marek Smulski, Ryszard Kukliński, Rafał Zawalniak, Maciej Petniunas, Jacek Szewczak, Bartek Rykowski, Sławomir Plitnik
7. „ FATRY Z BAJTLAMI” – Robert Polak, Jagoda Polak, Andrzej Baranowski, Agnieszka Baranowska, Tomasz Bywalec, Mateusz Bywalec, Józef Burda, Mateusz Burda, Grzegorz Serafin, Krzysztof Serafin, Krzysztof Dubec, Karolina Dubec, Agnieszka Bywalec
8. „BARLINEK” – Stanisław Skowron, Jacek Narbutt, Mariusz Mikołajczyk, Artur Wilk, Jacek Kmieć, Marcin Adamowicz, Mateusz Koszutowski, Arkadiusz Chochołowski
9. „RYBACZÓWKA” – Wojciech Racięcki, Jarosław Olszak, Waldemar Sander, Maciej Chorzelski, Jarosław Pyszkiewicz, Rafał Sikorski, Jan Paweł Żółkiewski, Paweł Pyszkiewicz, Adam Warych,
10. „W TANGO” – Krzysztof Paradzewski, Ariel Kajzerka, Piotr Glustow, Łukasz Warma, Przemek Buły, Jacek Siemieniechce, Łukasz Słoneczny, Łukasz Mewowaty, Paweł Badląg, Marek Jaszczurka
11. „CZWARTA SZKLANKA” – Robert Zarzecki, Barbara Zarzecka, Waldemar Krasuski, Michał Kowalski, Andrzej Nurzyński, Piotr Bartkowski, Karol Piwnicki, Daria Rogalski

barlinek

A oto relacja z regat, spisana przez Artura Wilka:

Tak na gorąco: Stanisław całą noc na sterze genialnie dawał radę. Mariusz całą noc na oku, wzorcowo ogarniał komendy w krytycznych momentach. Arek całą noc główny nawigator, doskonale poprowadził trasę. Jacek nie pozwolił usnąć, kiedy zmęczenie dopadało. Młodszy Jacek, dzięki któremu uśmiech nie schodził z gęby. Marcin opanowany, spokojnie robił co należy. Mateusz, do samego końca na świeżości. Ja trochę rozczarowany, bo łódka nie pozwoliła na nawiązanie walki z konkurencją. Łajba: niech ją weźmie cholera, cytat: "na tym jachcie jest spi...one wszystko co można spie...ić na jachcie", mimo to prędkości chwilowe dochodziły do 7 węzłów. DZ-ta jęczała jak stara ... (autocenzura) ale dawała radę. Akwen: jak to Mazury, dużo wody i jest gdzie pływać. Pogoda: prawdziwie żeglarska, wiatr nie pozwolił się nudzić, nie schodził poniżej 4, w porywach do 6. W nocy jak i w dzień widoczność bardzo dobra, słońce, temperatura ok. 20.

Najmilej wspominam wyjście w Węgorzewa który to port był jednym z punktów kontrolnych do zaliczenia. Po przewiosłowaniu około ok. 1,5 Mm w tę i z powrotem, widać w końcu główki zwiastujące wyjście na wodę. Wiatr 4-5 prosto w mordę, przeciwna fala też robi swoje. Domyślam się co czeka nas za chwilę, więc spinam pośladki, zapychamy na swoim wiośle całą mocą (dwie osoby na jednym wiośle bo inaczej nie sposób). Pomimo tego łajba prawie stoi w miejscu. Sucho w mordzie z wysiłku i emocji. Zerkam co chwila na nabrzeże aby ocenić naszą prędkość i przebytą drogę. Po kilku minutach przesunęliśmy się może o 15 m. Wiosłujemy pełną parą w kierunku bezpiecznej wody, gdzie będzie chwila na postawienie żagli. Siły wyraźnie opadają, czuję jak z wysiłku pot cieknie mi po rowku. Wreszcie osiągamy założony punkt, szybkie komendy Mariusza do postawienia żagli.

Ciemno jak w d…., więc ucieka nam jeden z fałów bezana. Wyraźnie dryfujemy z wiatrem i falą w kierunku kamienistego brzegu walcząc z wiatrem o jego odzyskanie. W ostatniej chwili udało nam się w końcu postawić bezana, co uratowało nas przed wysztrandowaniem na kamieniach. W końcu żagle zapracowały, więc mamy prędkość, która daje czas na postawienie grota. Po postawieniu grota łódka z wigorem rusza do przodu, nawigator podaje kurs dla sternika. Prędkość ponad 5 W, zapychamy do przodu w tę rozkołysaną ciemność. Pomimo mojego rozczarowania warto było. Podziękowania dla całej załogi za walkę i determinację. Wielki szacun, bo wcale łatwo nie było, a wręcz odwrotnie.

KŻ SZTORM

 

 

 

Komentarze  

0 #1 Mały Kazio 2018-09-11 09:32
Na fotkach wygląda świetnie, ale w nocy, w silnym wietrze....? Strach się bać!
Cytować | Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Wpisy wulgarne, zawierające kłótnie (tzw. trolling), obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane DUŻYMI LITERAMI), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Nie odpowiadamy na anonimowe komentarze. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj. Rejestracja jest jednoznaczna z akceptacją regulaminu.

Kod antyspamowy
Odśwież