pldaenfrdeuk

 niedziela 24 maja 2020r.   imieniny: Estera,Joanna, Maria, Zuzanna

Reklama

A A A
5 1 1 1 1 1 Ocena 5.00 (3)

Wracamy dziś do historii Zakładów Urządzeń Okrętowych „Bomet”. Jest to trzecia i ostatnia część dziejów największego niegdyś zakładu pracy w Barlinku. W latach 1964-1965 z uwagi na wzrastającą produkcję, rozmyślano o rozbudowie fabryki a także budowie nowego zakładu, nie tylko na terenie Barlinka.

W 1965 roku w Godkowie, w obiekcie po byłej parowozowni na stacji PKP, rozpoczęto produkcję elementów armatury CO2, kausz i zasuw dla przemysłu naftowego (Zakład nr 3). Pięć lat później w Więcławiu, przejęto obiekt byłej cegielni, która od tamtej pory działała jako Zakład nr 4. W trakcie tych pięciu lat rozpoczęto również budowę nowego zakładu w Barlinku przy ul. Okrętowej. Stało się to wiosną 1966 roku. Wznoszenie obiektów ukończono w 1972 roku. W styczniu 1970 roku minister przemysłu ciężkiego zarządził, iż zakład w Barlinku, będzie od tej chwili nosił skrót „Bomet”, który z łatwością wszedł do języka potocznego i szybko stał się powszechnie używany przez mieszkańców miasta. W ciągu dwóch lat (1972-1974), przeniesiono większość produkcji do nowych hal produkcyjnych przy ul. Okrętowej, czyli do Zakładu nr 1.

REKLAMA

W Zakładzie nr 2, pozostała odlewnia i wydział takielunku. „Bomet” z łatwością wykorzystywał ówczesne zapotrzebowanie na m.in. armaturę okrętową czy też osprzęt kontenerowy, co skutkowało wzrostem kontraktów. Co za tym idzie, wzrostem zatrudnienia. Zakład stał się miejscem, gdzie każdy chciał pracować. Ranga fabryki wzrosła. „Bomet” stosował konkurencyjne stawki płacowe, rozwijał zaplecze socjalne, dbał o pracowników i rozwój miasta. W oczach Europy i USA był przedsiębiorstwem nowoczesnym, posiadającym godne pozazdroszczenia hale produkcyjne, urządzenia i centrum komputerowe a kierownicy zakładu przedstawiani byli do licznych odznaczeń zakładowych i państwowych.

Podczas gdy przez ponad dwadzieścia lat, zakład przy ul. Fabrycznej, pełnił główną rolę, z momentem przeniesienia większości produkcji na ul. Okrętową, został on zepchnięty „na margines”. Wszystko przez strategię przedsiębiorstwa, która zakładała, iż produkcja odlewnicza z żeliwa szarego nie ma istotnego znaczenia. Poważnie zastanawiano się nad likwidacją Zakładu nr 2. Wraz z transformacją ustrojową, poważnie spadło zapotrzebowanie ze strony przemysłu. „Bomet” utracił kontrahentów z Rosji, z rynku polskiego również napływało coraz mniej zamówień. Zamknięto zakłady w Godkowie i Więcławiu. Zakład pozbywał się także stopniowo obiektów sportowych, kulturalnych, przedszkola i żłobka. Wszystko przekazano miastu.

W 1984 roku, na emeryturę odchodzi Bronisław Bagiński, którego zastąpił Janusz Mantaj. To on w 1991 roku, podjął próbę prywatyzacji „Bometu”. Nie zgodziła się na to załoga. Za prywatyzacją głosowało 56% pracowników a projekt wymagał poparcia 2/3 głosów załogi. Kolejną próbę podjęto w 1993 roku, kiedy to zakład zgłosił akces do programu powszechnej prywatyzacji. W 1994 roku Zakłady Urządzeń Okrętowych „Bomet”, przekształcono w Spółkę Skarbu Państwa a pierwszym prezesem zarządu „Bomet S.A.” został inż. Marian Wnuk. W 1996 roku wyodrębniono dwie samodzielne spółki – jedną o nazwie „Bomet – Transdrew” a drugą „Bomet – Odlewnia Sp. z o.o.”. „Stary zakład”, na którym zlokalizowana była odlewnia, był stopniowo sprzedawany różnym podmiotom zewnętrznym.

 

Zakłady Urządzeń Okrętowych BOMET S.A. 1946-1996

Zakłady Urządzeń Okrętowych BOMET S.A. 1946-1996

Opublikowany przez Barlinek24.pl Piątek, 3 stycznia 2020

 

W 1996 roku „Bomet – Odlewnia”, zajmował zaledwie 20% powierzchni prosperującego niegdyś bardzo dobrze zakładu. W przeliczeniu było to 1,19 ha a sprzedano ok. 4,6 ha. „Bomet – Odlewnia” funkcjonował pod ta nazwą do roku 2002. Wówczas odsprzedano wszystkie udziały firmy zewnętrznej - HaCon GmbH w Hamburgu. Nowi właściciele odnowili fabryczne mury, wyremontowali żeliwiaki, dokonali modernizacji lub wprowadzili bardziej nowoczesne maszyny. Firma wyspecjalizowała się w produkcji odlewów wielkogabarytowych z żeliwa szarego. Swoje produkty wysyłają do m.in. Niemiec, Danii, Norwegii, Austrii czy też Francji. Prezesem zarządu HaCon od 1996 roku do dnia dzisiejszego jest dr Ewa Halina Dzierbunowicz.

Niestety inna historia spotkała Zakład nr 1 przy ul. Okrętowej, który dziś już nie istnieje. Upadający, mający coraz mniej zamówień zakład, w 2007 roku, chce ratować angielska spółka Caparo. Wówczas pracowało tam 260 osób. Kupiono nowe maszyny i urządzenia, przeprowadzono kapitalny remont dwóch podstawowych pras. Nowy wygląd zyskały budynki, w tym stołówka i natryski. Zakładu nie zlikwidowano a w 2013 roku, Caparo planuje w ciągu 3-4 kolejnych lat, powiększyć możliwości „Bometu” prawie dziesięciokrotnie oraz zrealizować kilka nowych projektów inwestycyjnych na terenie Polski. Niestety i to się nie udało a na miejsce Caparo, wchodzi LFE Poland Sp. z o. o. co nie uchroniło „Bometu” przed upadkiem. W lutym 2019 roku, syndyk masy upadłościowej Zakładów Urządzeń Okrętowych "Bomet", wystawił na sprzedaż z wolnej ręki prawo wieczystego użytkowania gruntu o łącznej pow. 10,26 ha położonego w Barlinku przy ul. Okrętowej 2, wraz budynkami i lokalami o łącznej powierzchni użytkowej 23745 m2 oraz urządzenia techniczne, maszyny i inne środki trwałe. Cena wywoławcza wynosiła 9 000 000 zł. Ostatecznie w listopadzie 2019 roku, zakład sprzedano za 9 010 000,00 zł. Nabywca zaznaczył, że nie będzie kontynuował dotychczasowej działalności. Będzie szukał chętnych na zakup poszczególnych składników firmy. 

 

barlinek

Rok 1963 skrzyżowanie ul. Armii Krajowej i Niepodległości. Dziś w tym miejscu stoi pawilon handlowy. Pierwsza praca społeczna Pani Romany Kaszczyc na rzecz miasta Barlinka. Przy pomocy pracowników ADM wykonano zdobienia artystyczne ścian istniejącego budynku mieszkalnego i części muru widocznych od ul. Niepodległości. 

 

13 lutego 2019 r. do Muzeum Regionalnego w Barlinku, przyniesiono pamiątki po „Solidarności” działającej przy Zakładzie Urządzeń Okrętowych „Bomet”. Sztandar Niezależnych Samorządowych Związków Zawodowych „Solidarność” został wykonany w 1981 roku w Poznaniu. Został on zakupiony ze składek. W tym samym roku poświęcił do biskup Jan Gałecki a miało to miejsce na barlineckim rynku. Podczas wybuchu stanu wojennego, sztandar przejęły Służby Bezpieczeństwa. W lipcu 1989 roku powrócił on do ZUO „Bomet” i od tamtej pory brał udział we wszystkich uroczystościach zakładowych oraz państwowych. W muzeum znajduje się również drugi sztandar – Zakładów Urządzeń Okrętowych „Bomet”, który został ufundowany ze środków społecznych i przekazany załodze 29 października 1974 roku, podczas uroczystości, która odbyła się w jednej z hal produkcyjnych. Sztandar, w uznaniu zasług ZUO Bomet dla województwa szczecińskiego, został udekorowany Honorową Odznaką Gryfa Pomorskiego. Oba sztandar wiszą w specjalnych gablotach, tuż przy wejściu do Muzeum Regionalnego w Barlinku.

Wraz z przekazaniem pamiątek do muzeum, kończy się jakaś część historii Barlinka. Historii, w której zapewne wiele rodzin miało swój udział.

monikary

 

Źródło:
1) „Historia zakładu z Doliny Płoni”, Ewa Halina Dzierbunowicz, Barlinek 2014 r.
2) Wspomnienia W. Kmiecika, „Zakłady Urządzeń Okrętowych” Echo Barlinka 1990 r.
3) archiwa prywatne Stanisława Rewersa
4) fotografie  - archiwum Muzeum Regionalnego w Barlinku

 

 

 

Komentarze

+5

Guest

Smutne, że władze dopuściły do tego, ze tak ważny zakład pracy w Barlinku przestał istnieć.
Miasto mogło wykupić zakład i później sprzedać komuś, kto kontynuowałby jego działalność. Mam wrażenie, że nie zrobiono nic, aby ratować te miejsca pracy. Odchodzą do lamusa wspaniałe zakłady pracy ale za to mnożą się supermarkety i to głównie zagraniczne niszcząc nasz lokalny handel. Smutne to wszystko.
+23

Guest

Szczególne podziękowania dla Pana Stanisława Rewersa,byłego pracownika Bometu który od wielu lat zbiera informacje,różne materiały,zdjęcia
Z wielką troską i poświęceniem zabiega o pamięć
o byłych Zakładach Urządzeń Okrętowych i nie tylko,jest współautorem książek o pionierach Barlinka i o ZUO "Bomet"Brawo Panie Staszku!!!
+21

Guest

Dziękujemy za wspaniałe wspomnienia!!!,
wspaniała historia. Ogromna strata,że nie będzie
tam żadnego zakładu, ile ludzi mogłoby mieć pracę. Zostały zdjęcia,filmy,będzie pomnik
Dyrektora Bronisława Bagińskiego,który będzie nam przypominał o potędze naszego Bometu.
i miasta któremu zawdzięczamy obecny wizerunek.Ufamy jako byli pracownicy Bometu że decydenci miasta zadbają w przyszłości
o prawdziwe muzeum gdzie będzie można wystawić pamiątki z Bometu i oBomecie.

Dodaj komentarz


Wpisy wulgarne, zawierające błędy ortograficzne, kłótnie, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane DUŻYMI LITERAMI), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Nie odpowiadamy na anonimowe komentarze. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj. Rejestracja jest jednoznaczna z akceptacją regulaminu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - napisz do nas . lub użyj przycisku "Zgłoś administratorowi".