pldaenfrdeuk

 środa 27 maja 2020r.   imieniny: Izydor, Juliusz, Magdalena

Reklama

A A A
5 1 1 1 1 1 Ocena 5.00 (2)

02 maja, druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Barlinku, otrzymali nietypowe wezwanie. Zgłoszenie o piszczeniu dobiegającym ze studzienki kanalizacyjnej, przyszło tuż przed południem. Kobieta, która wezwała służby twierdziła, że z dachu a następnie do rynny spadło kilka kaczuszek.

Okazało się, że ostatecznie znalazły się one w pułapce bez wyjścia, bowiem wpadły do studzienki, z której bez pomocy, raczej same by się nie wydostały. Strażacy odsłonili właz i jeden z nich wszedł do środka. Po kolei wyciągał pisklaki jeden po drugim a było ich aż sześć.

REKLAMA

Matki na miejscu nie było, więc małymi kaczkami zajęli się wolontariusze Fundacji Przyjaciele Czterech Łap, którzy następnie przekażą sprawę ornitologowi Piotrowi Adamiokowi. Priorytetem jest znalezienie matki kaczuszek i zaniesienie ich do niej. Poszukiwania trwają.

monikary

 

Komentarze

Dodaj komentarz


Wpisy wulgarne, zawierające błędy ortograficzne, kłótnie, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane DUŻYMI LITERAMI), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Nie odpowiadamy na anonimowe komentarze. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj. Rejestracja jest jednoznaczna z akceptacją regulaminu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - napisz do nas . lub użyj przycisku "Zgłoś administratorowi".