pldaenfrdeuk

 piątek 18 września 2020r.   imieniny: Irena, Irma, Józef, Tytus

Reklama

A A A
0 1 1 1 1 1

W niedzielę wieczorem odbył się pierwszy mecz tego sezonu w wykonaniu gorzowskiej Stali, którą reprezentuje aktualny mistrz świata - Bartosz Zmarzlik. Nie był to jednak zbyt udany wieczór dla Zmarzlika, a jego Stal uległa mistrzom Polski.

Tak długo na start żużlowej ligi kibice czarnego sportu jeszcze nie czekali! A co gorsze, pierwszą kolejkę fani żużla mogli obejrzeć jedynie przed telewizorami. Według zaleceń polskiego rządu, trybuny będą mogły zapełniać się dopiero od 19 czerwca i to na razie tylko w 25 procentach.

Sami zawodnicy także byli już spragnieni jazdy i emocji z nimi związanych, ale w pierwszych meczach musieli stosować się do zaleceń regulaminu sanitarnego, przez co żużlowców widzieliśmy w maskach w parku maszyn. Dodatkowo ograniczona została liczba mechaników i osób, które najczęściej mogliśmy oglądać w najbliższym otoczeniu zawodników. To wszystko powoduje, że te pierwsze spotkania są inne, niż dotychczas. Na szczęście ściganie i emocje związane z żużlem się nie zmieniły.

REKLAMA

Inauguracja sezonu w PGE Ekstralidze w wykonaniu mistrza świata nie wyszła zbyt dobrze, ponieważ Bartosz Zmarzlik w pierwszym starcie zerwał taśmę i został wykluczony. A to zdarza się naprawdę rzadko! Ostatnim raz Zmarzlik zerwał taśmę... 22 maja 2016 roku!

W kolejnym swoim występie 25-latek z Kinic dość wolno ruszył spod taśmy i musiał na dystansie gonić parę rywali. Udało się rozdzielić leszczynian, ale Bartek walczył ambitnie do końca, choć na linii mety minimalnie lepszy był Dominik Kubera. Po tym biegu było już 16:8 dla gości z Leszna.

Dopiero w trzecim wyścigu Bartosz Zmarzlik zaprezentował swoją prędkość, do której przyzwyczaił z poprzednich sezonów. Fenomenalną walkę stoczył z Piotrem Pawlickim. Pawlicki przez trzy okrążenia bronił się skutecznie, choć dwukrotnie Zmarzlik wjeżdżał przed niego na łukach, ale ostatecznie zwycięski z tej rywalizacji wyszedł mistrz świata, który wreszcie mógł zapisać "trójkę" przy swoim nazwisku. Jak się później okazało, jedyną tego dnia.

Mogło się wydawać, że teraz Zmarzlik będzie już "fruwał" w swoim stylu, ale w kolejnym biegu zaraz po starcie znowu musiał gonić rywali. Sił i prędkość wystarczyło tylko na rozdzielenie gości, a do mety jako pierwszy dojechał Emil Sajfutdinow.

Chwilę później pod taśmą ponownie stanęli Zmarzlik i Pawlicki. Tym razem jednak emocji nie było. Leszczynianie bardzo dobrze wystartowali, a 25-latek z Kinic na wyjściu z pierwszego łuku był już daleko z tyłu i dojechał ostatni. W trzecim wyścigu z rzędu, który jechał Zmarzlik, udało się wywalczyć tylko "oczko".

 

barlinek

 

Ostatni start Zmarzlik można było jeszcze zaliczyć do udanych, ponieważ w parze z Szymonem Woźniakiem zawodnicy gorzowskiej Stali wygrali 5:1 i wlali jeszcze nadzieję w serca kibiców na punkt meczowy. Przed ostatnim wyścigiem było 40:44. Tylko 5:1 w 15. gonitwie dawało remis Stali. Tak się jednak nie stało, 5:1 wygrali goście z Leszna i cały mecz 49:41.

Bartosz Zmarzlik w siedmiu startach wywalczył 10 punktów i bonus. Na pewno jego fani, a także inni kibice czarnego sportu, nie spodziewali się takiego wyniku mistrza świata.

- Największym problemem dla całej drużyny są starty. Goście się w tej sytuacji lepiej odnajdują. Mam problem z dopasowaniem. Wszystkie motocykle dobrze działają, aczkolwiek moje korekty nie szły w dobrą stronę. Nie widzicie mojego uśmiechu, ale biorę to na luzie. Ważne, że wróciliśmy. Ścigamy się dla was, kibiców. Pierwsze koty za płoty, pierwsze śliwki robaczywki - mówił Zmarzlik jeszcze w trakcie meczu w wywiadzie na antenie nSport+.

 

Dawid Lis

 

Moje Bermudy Stal Gorzów - Fogo Unia Leszno 41:49

Moje Bermudy Stal Gorzów - 41 pkt.

  1. Bartosz Zmarzlik - 10+1 (t,2,3,2,0,1,2*)
  2. Niels Kristian Iversen - 0 ()
  3. Krzysztof Kasprzak - 9 (2,3,1,1,2,t)
  4. Szymon Woźniak - 8 (0,1,1,-,3,3)
  5. Anders Thomsen - 10+1 (2,3,3,0,1*,1)
  6. Mateusz Bartkowiak - 0 (0,-,0)
  7. Rafał Karczmarz - 4 (0,2,0,0,2,0)
  8. Kamil Nowacki - NS

Fogo Unia Leszno - 49 pkt.

  1. Emil Sajfutdinow - 12+1 (3,2,3,2,2*)
  2. Janusz Kołodziej - 6+1 (1,1*,1,3,0)
  3. Bartosz Smektała - 2+1 (1,0,1*,-)
  4. Brady Kurtz - 5 (1,2,2,0,-)
  5. Piotr Pawlicki - 14 (3,2,3,3,3)
  6. Dominik Kubera - 7+1 (1,3,2*,0,1)
  7. Szymon Szlauderbach - 3 (3,0,u)
  8. Jaimon Lidsey - NS

Biegi Bartka:

  1. Kubera, Zmarzlik, Kurtz, Karczmarz - 2:4 - (8:16)
  2. Zmarzlik, Pawlicki, Woźniak, Szlauderbach - 4:2 - (19:23)
  3. Sajfutdinow, Zmarzlik, Kołodziej, Thomsen - 2:4 - (24:30)
  4. Pawlicki, Kubera, Kasprzak, Zmarzlik - 1:5 - (25:35)
  5. Woźniak, Sajfutdinow, Zmarzlik, Kurtz - 4:2 - (29:37)
  6. Woźniak, Zmarzlik, Kubera, Kołodziej - 5:1 - (40:44)

 

Komentarze

Dodaj komentarz


Wpisy wulgarne, zawierające błędy ortograficzne, kłótnie, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane DUŻYMI LITERAMI), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Nie odpowiadamy na anonimowe komentarze. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj. Rejestracja jest jednoznaczna z akceptacją regulaminu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - napisz do nas . lub użyj przycisku "Zgłoś administratorowi". Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy.