pldaenfrdeuk

 

 


 piątek 5 marca 2021r.   imieniny: Fryderyk, Jan, Wacław

Reklama

A A A
5 1 1 1 1 1 Ocena 5.00 (2)
SM ''PIAST'' WYJAŚNIA

Na naszą redakcyjną skrzynkę, przyszedł list od jednego z Czytelników. Zaniepokoił go fakt, że na znajdujących się na klatkach schodowych tablicach ogłoszeń, wieszane są listy dotyczące ilości lokatorów w poszczególnych mieszkaniach.

 

REKLAMA

  

Z jeden strony, Czytelnik widzi w tym zachętę do „donoszenia sąsiad na sąsiada” (bowiem mogą tam zamieszkiwać osoby niezameldowane), jednak większym problemem jest wiedza, którą po przeczytaniu tej listy, zdobywają przestępcy. Zapraszamy do zapoznania się z fragmentami listu oraz odpowiedzią, którą otrzymaliśmy ze Spółdzielni Mieszkaniowej „Piast”.

 

„Sprawa dotyczy nowych działań Spółdzielni Mieszkaniowej „PIAST” w Barlinku.

Jakiś czas temu, a nie było to tak dawno, moja mama powiedziała mi przez telefon, że SM „PIAST” wywiesiła na tablicach ogłoszeń znajdujących się na klatkach schodowych budynków będących w ich zasobach, listę dotyczącą ilości mieszańców w poszczególnych mieszkaniach. Można byłoby określić to, jako „bardzo zaradne” posunięcie zarządu.

Jednak… Pierwszą sprawą, jakże oczywistą jest to, że Spółdzielnia pragnie, aby mieszkańcy sami siebie sprawdzali oraz zrewidowali uczciwość sąsiadów. Wiadomo, kto jest lepszym kontrolerem jak nie sąsiad. Celem takiej weryfikacji jest, tu nie da się inaczej tego wytłumaczyć, samokontrola współmieszkańców, a następnie, wiadomo ewentualne pismo do spółdzielni o treści „Uprzejmie informuję, że ….” lub, też wystarczy krótki anonimowy telefon z informacją, czyli najzwyklejsze donosy. Rozumiem, Spółdzielnia nie jest w stanie zweryfikować ilości zamieszkujących osób w poszczególnych mieszkaniach, a związane jest to z opłatami, które naliczane są od mieszkańca. Jednak nie mogę zgodzić się z takim sposobem pozyskiwania informacji od mieszkańców. Trochę wiary w ludzi i ich uczciwość.

Nasuwa się też pytanie: jak Spółdzielnia ma zamiar weryfikować te donosy? Może wtedy wystarczy anonimowa ankieta wśród sąsiadów, aby uwiarygodnić informację? Drugą sprawą, jak dla mnie gorszą, jest podanie takiej informacji publicznie. Jakby nie było klatka schodowa to miejsce ogólnodostępne i jest łatwo wejść na hasło do domofonu: „reklama” lub „listonosz”. Czy nikt w Spółdzielni chociaż przez chwilę nie pomyślał o skutkach, że podanie ilości osób w mieszkaniu bardzo ułatwia „pracę” potencjalnych złodziei? Czy nikt nie zastanowił się, że informacja, że pod nr X, Y lub Z mieszka samotna starsza osoba, bo dzieci i wnuczki mieszka w innym mieście? Jak łatwo teraz wejść i sprawdzić, czy pod tym numerem mieszka starsze małżeństwo – 2 osoby. O ile mniej czasu zaoszczędzą, bo dosłownie chwilę zajmie ustalić, że pan A.B. chodzi na działkę około 11.00, wraca na obiad, natomiast pani B.B. około 11.30 na 1,5/2 h wychodzi na zakupy, więc jest sporo czasu aby splądrować mieszkanie i nikt więcej nie przeszkodzi. Nawiązując do tej samotnej osoby, jak łatwo wtedy zrobić to, o czym przestrzegają w telewizji na przykładzie wielu okradzionych starszych osób, czyli metody na „wnuczka” lub „policjanta” lub po prostu wejść w 2. osoby, gdzie jedna osoba spokojnie może „zająć” się starszym mieszkańcem, a druga spokojnie przeszukać cały dom, przecież i tak nikt więcej nie przyjdzie do mieszkania, wiadomo „zgodnie z informacją na klatce”. Wiem, to nie są dane wrażliwe chronione tzw. przepisami RODO, ale jednak można zastanowić się nad celowością i późniejszymi skutkami podawania tak „niepotrzebnych” informacji publicznie. Brawo Spółdzielnia, życzę dalszych tak „wspaniałych” pomysłów”.

 

Tyle dowiadujemy się z listu. Do tematu odniósł się zarząd SM „Piast”. Oto odpowiedź jaką otrzymaliśmy:

 

„Zarząd SM „PIAST” w Barlinku wyjaśnia, że wywieszenie na klatkach schodowych list z informacją o liczbie mieszkańców w poszczególnych lokalach nastąpiło na wyraźne i liczne żądania naszych mieszkańców. Generalnie, po rozwieszeniu przedmiotowych list,  Spółdzielnia spotkała się z pozytywnym odzewem. Tylko jeden telefon był krytyczny wobec powyższego. Niemniej jednak, wychodząc naprzeciw zgłoszonej obawie o bezpieczeństwo, w przyszłości, informacje takie będą wrzucane bezpośrednio do skrzynek na listy przy okazji roznoszenia zawiadomień o zmianie opłat, rozliczeń wody   czy centralnego ogrzewania.           

Trudno natomiast zgodzić się z zarzutem, że Spółdzielnia „upublicznia niepotrzebne informacje” czy skłania do „donoszenia na sąsiada” w sytuacji, gdy wysokość części opłat uzależniona jest od ilości osób zgłoszonych jako zamieszkujące dany lokal, np. opłata za gaz, opłata stała za podgrzanie wody czy wywóz nieczystości. 

Spółdzielnia, po otrzymaniu informacji, że w danym lokalu występuje niezgodność co do ilości osób, wysyła do właściciela takiego lokalu pismo z prośbą
o weryfikację i potwierdzenie, bądź zmianę danych zawartych w złożonym wcześniej oświadczeniu. Celem powyższego działania jest doprowadzenie do sytuacji, w której dane w oświadczeniach będą jak najmniej odbiegać od faktycznych wielkości i tym samym  ciężar opłat będzie rozłożony równomiernie wobec wszystkich faktycznych użytkowników mieszkań, co w efekcie wyhamuje wzrost cen jednostkowych, gdyż konkretny koszt zostanie rozłożony na większą ilość osób – osób, które rzeczywiście przyczyniają się do tworzenia tego obciążenia.”

 

Jacek Słomka

 

Pin It