pldaenfrdeuk

 

 


 czwartek 15 kwietnia 2021r.   imieniny: Bazyli, Wacław, Wiktoryn

Reklama

Auto Serwis Barlinek

Kasacja pojazdów Barlinek

Gomex Krzysztof Goryński

A A A
5 1 1 1 1 1 Ocena 5.00 (2)
NIE DLA FARMY FOTOWOLTAICZNEJ

Na obszarze około 100 hektarów, w sąsiedztwie miejscowości Ożar i Lutówko, ma powstać farma fotowoltaiczna. Protestują przeciwko temu ich mieszkańcy. Pod petycją w tej sprawie podpisało się 50 osób. Na ostatniej sesji barlineckiej Rady Miejskiej na ten temat mówiła radna Bernarda Lewandowska.

 

REKLAMA

 

Wskazała, że Program Ochrony Środowiska dla gminy Barlinek na lata 2017-2020 z uwzględnieniem perspektywy do 2024 roku sporządzony w roku 2016 na zlecenie gminy Barlinek przez Westmor Consulting podaje w punkcie 4.7.5. Energia słoneczna, na stronie 53 tego opracowania:

 

„Warunki dla rozwoju energetyki w tej części województwa zachodniopomorskiego nie są korzystne. Analizowana jednostka samorządu terytorialnego położona jest na obszarze, gdzie usłonecznienie względne w ciągu roku (czyli liczba godzin z bezpośrednio widoczną tarczą słoneczną) waha się w granicach 32-34 procent i należy do jednego z najniższych w Polsce. Oznacza to, że gmina Barlinek posiada niewielki potencjał w zakresie wykorzystania energii słonecznej.”

 

Znalazły się jednak osoby w gminie Barlinek, które chcą wydzierżawić swoje grunty pod farmy fotowoltaiczne. 

- Każdy ma prawo decydować o swojej własności, jednak jak wiadomo wszystko musi być zgodne z prawem - mówiła m.in. radna Lewandowska. Otrzymałam informację o planowanej budowie takiej elektrowni  na terenie miejscowości Ożar i Lutówko. W obu przypadkach są to bardzo duże tereny rolne około 100 ha. Z mojej wiedzy wynika że dla 1 MW farmy fotowoltaicznej potrzeba około 2 ha, czyli dla farmy o mocy 30 MW obszar 60 ha. Dla zobrazowania to 86 boisk piłkarskich. Na podstawie decyzji  wydanej przez burmistrza Barlinka z 10 lutego 2021 roku na budowę farmy o mocy do 30 MW, w której orzeka, że nie stwierdza potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko, dowiaduję się gdzie jest ona zlokalizowana. Otóż: lokalizacja działki wymienionej w decyzji to otulina Barlineckiego Parku Krajobrazowego. W Parku wprowadza się m.in. następujące zakazy. Realizacji przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko w rozumieniu przepisów ustawy. Otulina jest strefą ochronną zabezpieczającą przed zagrożeniami! Jest więc obszarem objętym ochroną na podstawie ustawy o ochronie przyrody. W wyroku z 24 listopada 2005 r. (IV SA/Wa 1640/05) Sąd potwierdził, że  otuliny rezerwatów przyrody i parków krajobrazowych są objęte ochroną na podstawie przepisów o ochronie przyrody i obowiązują takie same przepis jak dla samego Parku. Na stronie 11 uzasadnienia do decyzji z 10 lutego wydanej przez burmistrza Barlinka czytamy: „W oparciu o obowiązujące akty prawne należy stwierdzić, iż w granicy otuliny nie obowiązują zakazy określone dla obszaru parku”. Dalej w uzasadnieniu decyzji  na stronie 6 czytamy, że na terenie wyznaczonym pod tę inwestycję nie stwierdzono występowania gatunków chronionych. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że na terenie tym bytują i gniazdują objęte ścisłą ochroną żurawie - podkreślała radna Lewandowska.

 

 

Kontynuując swoje wystąpienie radna mówiła m.in., że działki przeznaczone pod inwestycję graniczą z jeziorem, a według ustawy o ochronie przyrody zabrania się lokalizowania obiektów budowlanych w pasie szerokości 100 m od linii brzegów rzek, jezior i innych zbiorników wodnych, z wyjątkiem urządzeń wodnych oraz obiektów służących prowadzeniu racjonalnej gospodarki rolnej, leśnej i rybackiej. W bezpośrednim sąsiedztwie jest pasieka. Pasieka to 100 uli, w każdym z nich jest 6 tysięcy pszczół, co w sumie daje 6 milionów pszczół, które bezwzględnie zginą w kontakcie z nagrzanym panelem fotowoltaicznym. Pszczoły zostaną pozbawione sąsiedztwa pól i możliwości gromadzenia pyłków kwiatowych, ponieważ zgodnie z zapisem na farmie ma być posiana trawa, która będzie koszona, żeby żadne pyły nie zakłócały pracy farmy.

 

 

Na terenie tej jednej farmy planuje się umiejscowienie 40 tysięcy paneli fotowoltaicznych. Grupą narażoną na negatywne jej oddziaływanie /farmy/ mogą być ptaki. Planowana inwestycja może wywoływać kolizje ptaków z panelami w wyniku olśnienia. Inwestor zapewnia że przedsięwzięcie nie wpłynie negatywnie na środowisko i ludzi. Dalej informuje, że będzie miała miejsce emisja hałasu z kontenerowej stacji transformatorowej oraz, że pojawi się emisja promieniowania elektroenergetycznego, jednak jak twierdzi, oddziaływanie to będzie znikome i nie przekroczy norm. Inwestor dodaje, że nie przewiduje zmian powodujących spadek walorów turystycznych, a wręcz przeciwnie, inwestycja może stać się lokalną ciekawostką, jako że wciąż w Polsce tego typu obiekty należą do rzadkości. - W związku z przedstawionymi faktami - kontynuowała radna Lewandowska, zwracam się do burmistrza o ponowne rozpatrzenie wydanej decyzji, z uwzględnieniem powyższych uwag i wnioskuję, aby inwestorzy budowy farm fotowoltaicznych, okazywali się aportem o oddziaływaniu na środowisko.

Na zakończenie swojej wypowiedzi zadała pytania burmistrzowi Dariuszowi Zielińskiemu.

  1. Dlaczego nie przeprowadzono konsultacji społecznych z mieszkańcami okolicznych miejscowości?
  2. Czy otulina Barlineckiego Parku Krajobrazowego podlega ochronie na równi z tym Parkiem?
  3. Czy żuraw, który bytuje na terenach o których się mówi w kontekście budowy farmy fotowoltaicznej jest pod ścisłą ochroną?
  4. Na jaką moc farmy wydana jest opinia przez organy opiniujące tj. RDOŚ w Szczecinie, PGW Wody Polskie w Stargardzie, Państwowy Inspektor Sanitarny w Myśliborzu; na 30 MW czy 10 MW?
  5. Czy działki 14/3 obręb Strąpie to obecne działki 14/6, 14/9/ 14/10 obręb Strąpie gm. Barlinek?
  6. Czy planowana budowa farmy fotowoltaicznej będzie realizowana?

 

 

Burmistrz odpowiadał.

 

- Każde postępowanie związane z wnioskiem dotyczącym lokalizacji celu publicznego, decyzji o warunkach zabudowy, decyzji środowiskowych, prowadzone jest zgodnie z przepisami. Nie można uchybić tymże przepisom. Każdy projekt decyzji w tym zakresie opiniowany jest przez określone organy. Jeżeli te ograny uznają, że są potrzebne dodatkowe dokumenty, to te dokumenty są przygotowywane zgodnie z zaleceniem. Zawsze jest możliwość uczestniczenia czynnego w procesie wydawania decyzji i dokładnie tak samo było w tym przypadku. Zakres konsultacji, o tym będzie pani poinformowana w odpowiedzi na zadane pytania. Podkreślam z naciskiem, każdy wnioskujący, jeżeli zadość czyni wymogom wynikającym z przepisów, to otrzymuje decyzję pozytywną. To nie jest widzimiście, to nie jest uzewnętrznienie serca burmistrza, jako organu, bo mnie się to podoba, czy mnie się to nie podoba. To jest metoda zero jedynkowa. Albo pozytywna, jeżeli spełnia, albo negatywna, jeżeli nie spełnia. Jeżeli decyzja jest pozytywna, która budzi jakieś wątpliwości ze strony stron danego postępowania, jest możliwość odwoławcza - podkreślał m.in. burmistrz D. Zieliński.

 

Jednocześnie jak podkreślił, na wszystkie pytania radnej odpowie szczegółowo na piśmie.     

 

Jacek Słomka

  

 

Pin It

Komentarze

Guest

Cytuję Guest:

Najpierw trzeba mieć badania naukowe że panele są szkodliwe...


Tak jak farmy fotowoltaiczne zabijają owady zapylające, tak samo i wiatraki zabijają ptaki, o czym jest masę artykułów naukowych i wystarczy tylko wpisać te zagadnienia w WujkaGoogle, aby się o tym przekonać.
+1

Guest

Cytuję Guest:
Cytuję Guest:

Może najlepiej zabrońmy każdemu wszystkiego nawet decydować co może ma swoim polu zasiac postawić wybudować w trosce o pszczoły i inne zwierzęta...


Nikt z Nas nie jest samotną wyspą, stąd jeśli szkodzimy swoim sąsiadom, bądź też środowisku, które jest dobrem wspólnym, to z tego wprost wynika, że są pewne ograniczenia w samowolce, bo w przeciwnym razie ktoś mógłby sobie wykupić teren w środku miasta i składować tam dla własnego tylko zysku odpady promieniotwórcze, narażając wszystkich mieszkańców na śmierć, gdy tymczasem sam by sobie mieszkał z dala od tego Czarnobylu-bis.

Najpierw trzeba mieć badania naukowe że panele są szkodliwe bo z tego co wiem to w nkektorych krajach na tym wyleguja się jaszczurki przechodzą bociany a panele nie wydają tyle dźwięku co np wiatraki...wiec szkodliwość to naprawdę wydaje się być znikoma. Wiem że jak coś nowego w naszym rejonie to zaraz jest złe ale gdyby tak było to ci którzy już mają to na dachu swojego domu czy części ogródka by to demontowali, a widzę że coraz więcej ludzi montuje. Idąc takim tokiem myślenia to asfalt i blacha też się nagrzewa.

Guest

Cytuję Guest:

Może najlepiej zabrońmy każdemu wszystkiego nawet decydować co może ma swoim polu zasiac postawić wybudować w trosce o pszczoły i inne zwierzęta...


Nikt z Nas nie jest samotną wyspą, stąd jeśli szkodzimy swoim sąsiadom, bądź też środowisku, które jest dobrem wspólnym, to z tego wprost wynika, że są pewne ograniczenia w samowolce, bo w przeciwnym razie ktoś mógłby sobie wykupić teren w środku miasta i składować tam dla własnego tylko zysku odpady promieniotwórcze, narażając wszystkich mieszkańców na śmierć, gdy tymczasem sam by sobie mieszkał z dala od tego Czarnobylu-bis.

Guest

Cytuję Guest:
Cytuję Guest:
Symbioza fotowoltaiki i pszczelarstwa staje się coraz bardziej popularnym konceptem na świecie. W obszarze instalacji solarnych inwestorzy decydują się na budowę pasiek, z korzyścią dla środowiska, i co najważniejsze – naszych małych przyjaciół, którym grozi wyginięcie.


No faktycznie nie ma nic lepszego dla pszczół, jak się spalić na popiół na rozgrzanym panelu słonecznym, stąd pszczelarze nie potrzebnie jak widać protestują przeciwko tym farmom fotowoltaicznym, bo powinni być dozgonnie wdzięczni Burmistrzowi, że ten puści ich z torbami - jeszcze rozumiem jakbyś to napisać 1 kwietnia, ale bajdurzyć coś równie absurdalnego kilka dni po PrimaAprilis i liczyć na to, że ktoś to kupi, ***:-)))

Może najlepiej zabrońmy każdemu wszystkiego nawet decydować co może ma swoim polu zasiac postawić wybudować w trosce o pszczoły i inne zwierzęta...

Guest

Cytuję Guest:
Symbioza fotowoltaiki i pszczelarstwa staje się coraz bardziej popularnym konceptem na świecie. W obszarze instalacji solarnych inwestorzy decydują się na budowę pasiek, z korzyścią dla środowiska, i co najważniejsze – naszych małych przyjaciół, którym grozi wyginięcie.


No faktycznie nie ma nic lepszego dla pszczół, jak się spalić na popiół na rozgrzanym panelu słonecznym, stąd pszczelarze nie potrzebnie jak widać protestują przeciwko tym farmom fotowoltaicznym, bo powinni być dozgonnie wdzięczni Burmistrzowi, że ten puści ich z torbami - jeszcze rozumiem jakbyś to napisać 1 kwietnia, ale bajdurzyć coś równie absurdalnego kilka dni po PrimaAprilis i liczyć na to, że ktoś to kupi, ***:-)))

Guest

Ja proponuję, aby Pan Burmistrz Barlinka "zatrzymał" się na chwilę i tak czysto po ludzku zastanowił się, nad całą tą sytuacją i odpowiedział sobie na pytanie ,czy osobiście chciałby mieszkać z rodziną w sąsiedztwie elektrowni fotowoltaicznej o pow. 80 ha . Ożar jest małą wioską i tam jeszcze wcisnąć elektrownię MASAKRA .
PANIE BURMISTRZU -STOP !!!!!!!!!!!!
-2

Guest

Symbioza fotowoltaiki i pszczelarstwa staje się coraz bardziej popularnym konceptem na świecie. W obszarze instalacji solarnych inwestorzy decydują się na budowę pasiek, z korzyścią dla środowiska, i co najważniejsze – naszych małych przyjaciół, którym grozi wyginięcie.
-1

Guest

Cytuję Guest:
Cytuję Guest:

A fotowoltaika się sprawdza. Wiem, bo mam.


No nic tak nie wybija zapylających Nasze tereny uprawne pszczół jak właśnie rozgrzane panele słoneczne, także trzeba być na prawdę wyjątkowo rozgarniętą jednostką, aby je propagować i to jeszcze w formie stuhektarowej farmy, kiedy sami co najwyżej mamy zaledwie parę paneli i to jedynie na dachach, co by sobie samemu nie rujnować ogródka.

W internecie na temat szkodliwości paneli dla pszczół nie ma żadnych artykułów. Wnioskuję, że przedmówca posiada wiedzę w temacie, może jakieś statystyki? Jeśli nie, to może jakiś filmik z pszczółką... ;-)
+3

Guest

„Naszym celem jest tworzenie jak najlepszych warunków do rozwoju sektora i jak największego w nim udziału rodzimych producentów. W przypadku łamania prawa lub nietycznych procedur rynkowy sprawami zajmują się stosowne do tego powołany organy ścigania” - mówi o przygotowywanych rozwiązaniach dla sektora OZE Aleksander Brzóska, rzecznik prasowy Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
Czy chińskie optymalizatory mocy, wykorzystywane w instalacjach fotowoltaicznych, powinny być badane tak samo skrupulatnie zbadane, jak elementy infrastruktury 5G? Czy coraz mocniejsza obecność na tym rynku Huawei powinna budzić obawy polskiego rządu?
Coś jest na rzeczy !
+3

Guest

Cytuję Guest:

A fotowoltaika się sprawdza. Wiem, bo mam.


No nic tak nie wybija zapylających Nasze tereny uprawne pszczół jak właśnie rozgrzane panele słoneczne, także trzeba być na prawdę wyjątkowo rozgarniętą jednostką, aby je propagować i to jeszcze w formie stuhektarowej farmy, kiedy sami co najwyżej mamy zaledwie parę paneli i to jedynie na dachach, co by sobie samemu nie rujnować ogródka.

Dodaj komentarz


Wpisy wulgarne, zawierające błędy ortograficzne, hejt, kłótnie, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane DUŻYMI LITERAMI), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Nie odpowiadamy na anonimowe komentarze. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj. Rejestracja jest jednoznaczna z akceptacją regulaminu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - napisz do nas . lub użyj przycisku "Zgłoś administratorowi". Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy.