pldaenfrdeuk

 


 piątek 27 listopada 2020r.   imieniny: Dominik, Oda, Wirgiliusz

Reklama

A A A
Image
Himalaya Expedition
Witamy, z tej strony Grzegorz i Jarek, czyli dwuosobowy skład GBS Bank Himalaya Expedition. Za nami dwa dni podejścia do bazy pod Pumori i jeden dzień aklimatyzacyjny w Namche Bazaar na wysokości 3440 metrów. Przede wszystkim jednak mamy już za sobą epizod, który spędzał nam sen z powiek przez cały pobyt w Katmandu, czyli lot do Lukli...

Znając już specyfikę i zagrożenia związane z tym lotem nie będziemy ukrywać, ze byliśmy pełni obaw. Wsiadając do samolociku linii lotniczych Tara Air (Tara do jedna z wielu hinduskich bogin) podobnie jak dwa lata temu oddaliśmy swe życie w ręce nepalskiego pilota.

REKLAMA

Maszyna była oczywiście po wielu przejściach, okna od wewnątrz sklejone taśmą klejąca, standard niestety się nie zmienił… I podobnie jak przed wyprawą w 2008 roku, tak i teraz niedługo przed naszą wyprawą, dokładnie we wrześniu, rozbił się samolot lecący do Lukli i zginęli wszyscy pasażerowie. Ehh, życie… Wsiedliśmy jednak, przypięliśmy sparciałymi pasami, zatkaliśmy uszy watą podaną przez stewardesse i zaczęliśmy żuć cukierki serwowane przez obsługę.

Image

Lot niestety nie należał do przyjemnych, ponieważ non stop lecieliśmy w chmurach, a większość wypadków na tej trasie jest spowodowanych złymi warunkami meteo i kłopotami z wylądowaniem na 200-metrowym (!!) pasie w Lukli. Zresztą dzień przed naszym lotem wszystkie linie lotnicze odwołały swoje loty właśnie ze względu na pogodę. Miny mieliśmy więc podczas lotu niewyraźne... Lądowanie było twarde i obaj przez chwile zbledliśmy, zdążyliśmy się jednak zatrzymać ok. 30 metrow przed skalną ścianą, która kończy pas do lądowania. Uff...

Image

W Lukli wynajęliśmy 2 porterow, którzy ruszyli dzień po nas i niosą nasze 70 kg ekwipunku. Umówieni jesteśmy z nimi w Lobuche, wiosce położonej na wysokości 4900 metrów, kilka godzin od naszej bazy pod Pumori. Mamy nadzieje, ze dojdą tam we wtorek, bo tak jesteśmy umówieni, a niosą prawie cały nasz sprzęt...

Pierwsze dwa dni podejścia minęły bez przygód, zdobywamy powoli wysokość i podziwiamy widoki, choć zachmurzenie za bardzo nam na to nie pozwala niestety. Mijamy karawany jaków i tragarzy niosących żywność, opał i inne niezbędne rzeczy do życia wysoko w górach, zawartość koszy niektórych tragarzy zobaczyć możecie na zdjęciu…

Image

Od 2 dni dotrzymują nam rownież towarzystwa dwie dziewczyny z Polski samotnie podróżujące po Azji, Marta z Nowego Sącza dołączyła do nas w Lukli, Iwona z Wrocławia dzień później w Namche. Za kilka dni nasze drogi jednak się rozejdą, dziewczyny pójdą dalej swoją trasą trekkingową, my zaczniemy właściwą akcje górską – już tylko we dwóch.

Tymczasem pozdrawiamy ze stolicy Szerpow położonej w sercu Himalajów, czyli z Namche Bazaar na wysokości 3440 metrów, jutro ruszamy dalej! 

Image Pozdrawiamy serdecznie
GBS Bank Himalaya Expedition
Grzegorz i Jarek
 

Dodaj komentarz


Wpisy wulgarne, zawierające błędy ortograficzne, kłótnie, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane DUŻYMI LITERAMI), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Nie odpowiadamy na anonimowe komentarze. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj. Rejestracja jest jednoznaczna z akceptacją regulaminu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - napisz do nas . lub użyj przycisku "Zgłoś administratorowi". Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy.