piątek 9 czerwca 2023r.   imieniny: Felicjan, Pelagia, Pelagiusz

Reklama

Bimex/Lewiatan Barlinek

GBSBank

A A A
0 1 1 1 1 1
Image
Kradną i niszczą
Poobracane znaki drogowe, połamane elementy wyposażenia placu zabaw, skradzione metalowe elementy. Tak nad ranem wygląda Barlinek. - To, co widzę, czasami mnie przeraża - mówi Jerzy Kurzawski, emeryt. - Najgorzej jest na bocznych uliczkach, szczególnie po sobocie i niedzieli. Wracająca z dyskotek młodzież urządza sobie dodatkową zabawę. Obraca znaki drogowe, tłucze o chodnik butelki po piwie.

Pod osłoną nocy

Ślady nocnych odwiedzin rozbawionej młodzieży widać także na placu dla dzieci. To przede wszystkim masa śmieci i połamane elementy wyposażenia.

Wandalom przeszkadzały nawet metalowe poręcze przy schodach prowadzących do przedszkola przy ul. Podwale. Podobny fragment poręczy skradziono wcześniej ze schodów wiodących do ośrodka kultury.

- Dlatego - mówi Kurzawski - dziwię się, że w naszym mieście nie ma straży miejskiej. W Myśliborzu czy Dębnie jest i zdaje egzamin. Już widok munduru robi swoje. A jak jeszcze posypią się mandaty, to nawet młodzi robią się spokojniejsi. No i złodzieje nie są tak bezczelni.

Płacą firmy i mieszkańcy

- To prawda, że znaki drogowe są dewastowane, a nawet kradzione - przyznaje Eugeniusz Dmytruszewski, który w magistracie zajmuje się miejskimi ulicami. - Zdarza się to szczególnie po dniach, kiedy odbywały się dyskoteki. Staramy się reagować natychmiast, tzn. naprawiamy je lub wstawiamy nowe. Są to jednak koszty, które ostatecznie ponoszą wszyscy nasi mieszkańcy.

Place zabaw dla dzieci podlegają pod Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i to ono pokrywa koszty naprawy zdewastowanych urządzeń.

- Rocznie na remonty przeznaczamy około 9 tys. zł. - mówi Zenon Wróblewski, prezes PGK. - Najwięcej pracy mamy na wiosnę i to jakoś da się wytłumaczyć. Wiadomo zima, niesprzyjająca aura. Gorzej, gdy do napraw musimy przystępować latem czy jesienią. Jest tak szczególnie po weekendach, kiedy to place zabaw późnymi wieczorami i nocą okupuje młodzież. Często następnego dnia te miejsca wyglądają fatalnie, masa śmieci, uszkodzone elementy wyposażenia.

Policja nie wystarczy

- Bardzo często sprawdzamy punkty skupu złomu - tłumaczy Sławomir Koruc, komendant policji. - Jak zauważamy podejrzany element, staramy się dociec, skąd pochodzi, kto go dostarczył.

Okazuje się jednak, że w ostatnim czasie funkcjonariusze nie natrafili, na elementy mogące stanowić wyposażenie placów zabaw, barierek czy znaków drogowcy.

- Jeżeli rzeczywiście zostały skradzione, to pewnie trafiły do innych punktów skupu, niż te w Barlinku - zapewnia policjant.

Źródło: www.gs24.pl

Dodaj komentarz


Wpisy wulgarne, zawierające błędy ortograficzne, hejt, kłótnie, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane DUŻYMI LITERAMI), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Nie odpowiadamy na anonimowe komentarze. Zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj? Napisz do nas redakcja@barlinek24.pl lub użyj przycisku "Zgłoś administratorowi". Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy. Prosimy nie podpisywać anonimowych komentarzy z imienia i nazwiska. Regulamin komentarzy.

Twój komentarz nie został opublikowany? Skorzystaj z fb i komentuj pod postem na naszym profilu B24.