czwartek 11 sierpnia 2022r.   imieniny: Aleksander, Herman, Ligia

Reklama

Auto Serwis Barlinek

Gomex Krzysztof Goryński

MICHALSKI APARTMENTS

A A A
4 1 1 1 1 1 Ocena 4.00 (8)
BŁAGAM O POMOC DLA MOJEGO BRATA

Witam Wszystkich! Nazywam się Ewa Jasińska i jestem jedną z Was. Dziś nie reklamuję siebie i swojej pracy, dziś błagam o pomoc dla mojego brata – także jednego z Was. Tydzień temu Artur źle się poczuł. Zaczęła się walka o to, by dostać się do lekarza.

 

REKLAMA

  

Nikt jednak nie chciał go przyjąć na oddział. Artur skarżył się na drętwienie ręki i nogi, nie mógł nawet utrzymać w dłoniach kluczy, czy szklaki. Lekarze odsyłali go do domu, przepisując tylko kolejne leki. Aż nastąpiło najgorsze! Mój brat dostał udaru! Dopiero wtedy zabrali go do szpitala. Diagnoza – guz mózgu się rozrasta!

Jest ostatnia nadzieja dla Artura. Tylko dr Libionka podejmie się operacji. Ta już 7 listopada, a koszt jest gigantyczny! NFZ nie pomoże, możemy liczyć tylko na ludzi o wielkich sercach! Błagam o ratunek!

Mój brat 5 lat temu usłyszał paraliżującą diagnozę – glejak, guz mózgu. Mniej więcej od tamtego czasu samotnie wychowuje swoje dzieci, które są dla niego całym światem. Teraz całkowicie się załamał, stracił nadzieję, że jeszcze będzie dobrze, że dostanie więcej czasu… Nie możemy pozwolić mu się poddać, gdy jest nadzieja!

Wcześniej mimo choroby nie poddawał się. Przeszedł dwie operacje wycięcia guza mózgu – ostatnią w grudniu 2019 roku. Do pewnego czasu wszystko było dobrze, Artur starał się żyć normalnie, pracować i z pełnym zaangażowaniem wychowywać dzieciaki. Niestety, jego stan nagle się pogorszył.

Po udarze trafił do szpitala. Doznał paraliżu lewej strony ciała, stracił wzrok w lewym oku. W szpitalu lekarze rozkładają ręce. Stwierdzili, że guz nacieka i nic więcej nie da się zrobić, nie pomoże chemia i radioterapia. Mamy czekać na śmierć.

Jak, jak się z tym pogodzić?! Artur jest jeszcze młody, pragnie żyć, pragnie wychować swoje dzieci! Jako siostra poruszam niebo i ziemię, by znaleźć ratunek. Cała rodzina robi, co może, byle tylko Artur się nie poddał. Udało nam się dostać do dr Libionki, który po analizie wyników mojego brata stwierdził, że uda mu się wyciąć guza nawet w 90%, a paraliż może minąć! W klinice w Kluczborku już tak wiele osób zyskało szansę na życie, chociaż wszędzie indziej ich skreślili. Jest nadzieja!

Ale jest też ogromna przeszkoda – pieniądze. NFZ nie zrefunduje operacji w prywatnej klinice, a ta musi odbyć się jak najszybciej! Do 7 listopada musimy uzbierać ogromną sumę. Błagamy ludzi o pomoc, bo wierzymy, że to nie koniec życia Artura! Wierzymy, że Bóg da mu jeszcze szansę!

Artur jest w dołku psychicznym, płacze, jest bezbronny jak dziecko. To łamie mi serce. Mój brat zawsze dzielnie walczył, chociaż życie go nie oszczędzało. Teraz się poddał. Błagam, pomóżcie przywrócić mu nadzieję, że jeszcze się uda! Jeśli zbierzemy na operację, jeśli ta się odbędzie, jeszcze mogą wrócić piękne dni, które Artur będzie miał szansę spędzić z dziećmi!

Błagam o pomoc  >>>

 

Ewa Jasińska z rodziną