pldaenfrdeuk
Serwis informacyjny mieszkańców Barlinka i okolic

 


 środa 2 grudnia 2020r.   imieniny: Balbina, Wiktoryn, Zbylut

Reklama

A A A
Image
Agnieszką Skowron
Wywiad z Królową Puszczy Barlineckiej 2009 - Agnieszką Skowron. KK: Czy możesz powiedzieć czytelnikom Barlinek24, kiedy wpadłaś na pomysł udziału w wyborach Królowej Puszczy Barlineckiej? AS: Powiem szczerze, że już w zeszłym roku zastanawiałam się nad udziałem w wyborach. Jednak dopiero w tym roku opowiedziałam o moich planach koleżankom, które mnie poparły i odpowiednio zmotywowały.

Sam pomysł był moją własną inicjatywą, do której nikt nie musiał mnie przekonywać.  

KK: Dlaczego uznałaś, że warto pełnić funkcję Królowej?

AS: Wiele osób uważa, że to nie jest zaszczytny tytuł. Ja nie podzielam ich poglądów. Ci, którzy krytykują Królową Puszczy Barlineckiej nie jako osobę, ale tytuł, nie doceniają korzyści płynących dla miasta z promocji Barlinka. Często mówią to w akcie zazdrości, traktując wybór Królowej jako konkurs piękności, choć nie o to w nim chodzi. Znałam wiele moich poprzedniczek, wiedziałam, że to mądre i ambitne dziewczyny kochające Barlinek. Opowiadały mi o nowych doświadczeniach pełne pasji. Pomyślałam więc, dlaczego i ja nie mogłabym ich zdobywać.

Image

KK: Jesteś Królową Puszczy Barlineckiej już niemalże miesiąc. Choć na pewno wiele jeszcze doświadczeń związanych z tytułem przed tobą, to ten miesiąc z pewnością pozwolił ci zweryfikować swoje wcześniejsze wyobrażenia.

AS: Oczywiście. Na początku ograniczyłam swoje oczekiwania względem zdobycia tytułu. Wygranie wyborów było dla mnie głównie wyzwaniem poprzedzonym wieloma ćwiczeniami. Panowanie jest przede wszystkim wspaniałą przygodą, związaną z podróżowaniem, poznawaniem ludzi i zdobywaniem doświadczeń.

KK: Trudniejszym zadaniem jest wygranie wyborów czy też wypełnianie obowiązków płynących z zaszczytu bycia Królową Puszczy Barlineckiej.

AS: Chociaż odbyłam już jako Królowa jedną zagraniczną podróż i niesamowicie, (jak się później okazało – całkiem niepotrzebnie) obawiałam się przyjęcia mnie przez mieszkańców Prenzlau oraz ewentualnych trudności językowych, to przyznam szczerze, że większym wyzwaniem było wygranie wyborów. Choć konkurencja nie była zbyt wielka, bowiem zgłosiło się zaledwie pięć dziewczyn, to muszę przyznać, że moje konkurentki wykazały się niezwykłymi umiejętnościami i wiedzą dotyczącą naszego miasta. W trakcie konkursu ani przez chwilę nie czułam, że mam przewagę nad pozostałymi uczestniczkami. Dlatego też w chwili, gdy poznałam werdykt szanownej kapituły poczułam się niezwykle mile zaskoczona.

REKLAMA

KK: Co sprawiło ci podczas wyborów najwięcej trudności?

AS: Myślę, że nie tylko mnie, ale i wszystkim uczestniczkom najwięcej problemów sprawiły pytania jury w językach obcych. Przygotowując się do wyborów znałyśmy harmonogram, wiedziałyśmy, że po autoprezentacji będzie prezentacja swoich umiejętności i pytania dotyczące wiedzy o Barlinku. Nikt natomiast nie spodziewał się pytań w językach obcych. Bez względu na to, czy uczyłyśmy się języka angielskiego czy niemieckiego, pytania zadawane były w obu językach. No i stres oczywiście zrobił wówczas swoje. Myślę, że to była ta część konkursu, w której wszystkie wypadłyśmy najsłabiej. Pytania na pewno weryfikowały nasze umiejętności językowe, jednak muszę podkreślić, że w przypadku wyjazdów zagranicznych, Królowej zawsze towarzyszy tłumacz, dlatego też uważam, że pytania tego typu były zbędne.

KK: Jak już wcześniej powiedziałaś, za tobą pierwszy zagraniczny wyjazd. Miniony weekend spędziłaś w Prenzlau z okazji 775-lecia miasta. Jak wrażenia?

AS: Bardzo pozytywne. Jako wizytówka miasta partnerskiego ten czas spędziłam głównie towarzysząc tamtejszej Królowej Łabędzi. Pierwszego dnia wystąpiłam podczas oficjalnego powitania i otwarcia obchodów, drugiego dnia wzięłam udział w dwugodzinne paradzie. Co mi się rzuciło w oczy, to to, że Niemcy inaczej traktują swoją Królową niż mieszkańcy naszego miasta. Królową traktują jak prawdziwą królową jednak z pewna dozą humoru i wielkim szacunkiem. Ja natomiast w większym stopniu odczuwam zazdrość bądź ignorancję. To smutne, jednak mam nadzieję, że wkrótce nastawienie Barlinian ulegnie diametralnej zmianie.

KK: Pracujesz i studiujesz, jak znajdujesz czas na wypełnianie obowiązków Królowej Puszczy Barlineckiej?

AS: Wyznaję zasadę, że im więcej obowiązków ma człowiek, tym lepiej potrafi zarządzać własnym czasem. Poza tym bycie Królową nie jest zajęciem zbytnio absorbującym. Mam również wyrozumiałego szefa i wykładowców. Nie są to zajęcia nie do pogodzenia, a dla chcącego nic trudnego!

Image

KK: Co możesz powiedzieć, aby zachęcić inne dziewczyny do starania się o tytuł Królowej Puszczy Barlineckiej?

AS: Tytuł Królowej Puszczy Barlineckiej jest zaszczytem. Będąc Królową poznaje się wiele ciekawych miejsc, ludzi, jest to przede wszystkim wspaniała przygoda. Królową można być tylko raz, jest się jak w bajce, można choć na chwile oderwać się od codzienności, poznać coś nowego. Nie ma się czego bać, są ludzie, którzy zawsze wspierają i pomagają, ma się w nich oparcie i to najważniejsze!

Klaudia

Dodaj komentarz


Wpisy wulgarne, zawierające błędy ortograficzne, kłótnie, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane DUŻYMI LITERAMI), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Nie odpowiadamy na anonimowe komentarze. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj. Rejestracja jest jednoznaczna z akceptacją regulaminu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - napisz do nas . lub użyj przycisku "Zgłoś administratorowi". Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy.