Serwis informacyjny mieszkańców Barlinka i okolic

 

Barlinek Inwestycje Sp. z o.o.

 

SEWD Centrum Drewna

 

WATEX sp. z o.o.

 

Barlinek Inwestycje Sp. z o.o.

 SEWD Centrum Drewna

 WATEX sp. z o.o.


 wtorek 25 czerwca 2024r.   imieniny: Albrecht, Lucja, Wilhelm

Reklama

Sodaspeed

A A A
PODRÓŻ JEDWABNYM SZLAKIEM PO AZJI ŚRODKOWEJ

W maju wybraliśmy się do Uzbekistanu i Tadżykistanu. To kraje Azji Środkowej, przemierzane do niepamiętnych czasów, łączące wschód i zachód dawnych cywilizacji.

 

REKLAMA

 

Wciąż jednak nie opuszcza mnie poczucie, że kiedyś u serca największej połaci lądu na ziemi, za najbardziej znajomymi państwami, pulsuje inna, na wół zapomniana kraina, a cała reszta to tylko peryferia. -  Colin Thubron  ,,Utracone serce Azji’’

Bezapelacyjnie w czołówce znajdują się takie miasta Jedwabnego Szlaku jak: Chiwa, Buchara, Samarkanda, które chcemy zwiedzić. Do czasu odkrycia drogi wodnej przez morza i oceany, była to jedna z najważniejszych dróg , łącząca świat Chińskich Cesarzy z Imperium Rzymskim. My również zamierzaliśmy pokonać choć część tej drogi, owianą szczyptą tajemniczości, poczuć się jak z opowiadań Baśni Tysiąca i Jednej Nocy, a może jak Sindbad odkrywca nieznanych krain.

Bo za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań, złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, i odkrywaj. - Mark Twain

Choć od marca uruchomiono bezpośrednio loty z Warszawy do Taszkentu, my przylecieliśmy samolotem z Rygi do Taszkentu, bezpośrednim lotem, (zakupione bilety jeszcze w listopadzie 2023).  Taki okres czasu, pozwolił na zaplanowanie podróży. Oglądając różnych podróżników, stwierdziliśmy że najlepszym środkiem transportu do poruszania się po Uzbekistanie, będą Koleje Uzbeckie, które ułatwiają przemieszczanie się między miastami wzdłuż Jedwabnego Szlaku.  Odległości są znaczne, licząc w setkach kilometrów, co nas nie zniechęciło.  Wcześniej zaciągnięte z różnych źródeł informacje, ułatwiły zakup biletów na pociągi, rezerwacje miejsc noclegowych, (choć można i na żywioł pojechać i decydować o wyborze tego co chcielibyśmy zobaczyć). Już w starożytnych czasach Aleksander Wielki dotarł za swoim wojskiem zdobywając Bucharę i Samarkandę, tym szlakiem przemierzał w średniowieczu Marco Polo, opisując cuda innych kultur. Azja środkowa to również ojczyzna orzechów, my mówimy orzechy włoskie, a po zdobyciu tych terenów, Aleksander Wielki kazał sprowadzić sadzonki do Europy.

 

 

Lądując w Taszkencie, stolicy Uzbekistanu mając cały dzień przed podróżą do Chiwy postanowiliśmy zwiedzić choć troszkę miasto.  Nie sposób w jeden dzień zwiedzić 3 milionowego miasta. Zabytki oddalone od siebie w dużych odległościach, najlepiej pokonywać  komunikacją miejską,  metrem, którym warto się przejechać, gdyż stacje są bogato zdobione zachowując socrealistyczno-orientalny styl, z pięknymi sklepieniami, albo autobusem. To najtańszy środek transportu. Dzień warto rozpocząć od wizyty w jednym z największych w tej części świata, Bazarze Czorsu, gdzie o poranku produkty są najświeższe i dzieje się najwięcej. Można kupić tu przyprawy, owoce, herbaty wyroby z ceramiki no i oczywiście coś modnego.  Warto wspomnieć że Uzbekistan to jeden z wielu największych producentów bawełny, jedwabiu na świecie. To istny kocioł kulturowy. Uzbecy to naród turecki, język niezrozumiały, ale to była republika radziecka. Dla nas ułatwieniem w komunikowaniu się było to, że wszyscy znają język rosyjski.

Choć czasu mało, z bazaru wybraliśmy się na oddalony obiekt Haran Jman. Obejrzeliśmy Meczet Piątkowy ( Dżuma Masadżi ). Meczet wzniesiono w XV wieku na wzgórzu, był najwyższym budynkiem w mieście. Podobnie jak pozostałe muzułmańskie świątynie stał zwrócony frontem do kierunku Mekki. Zdążyliśmy jeszcze obejrzeć Sobór Zaśnięcia Matki Bożej, oraz Katedrę Najświętszego Serca Pana Jezusa. My nie mamy tyle czasu, by zwiedzać całe miasto, gdyż wieczorem wsiadamy do pociągu, którym zmierzamy do jednej z perełek jedwabnego szlaku, Chiwy, pokonując ponad 1000 km, w takich miejscach, człowiek poznaje wielu ludzi, w przedziale rozmawiamy po rosyjsku z naszymi towarzyszami podróży, Uzbekami, a później w dalszej podróży, Rosjankami z Jekateneburga, które zwiedzają ten kraj w zorganizowanej grupie turystycznej.

 

 

Rano w tak wesołym towarzystwie docieramy do jednego z celów podróży po Jedwabnym szlaku, jakim jest miasto Chiwa. To jeden z ośrodków handlowych V wieku w rejonie Azji Środkowej. W XV wieku miasto zostało stolicą Chanatu Chiwańskiego. To stare wielowiekowe miasto otoczone grubymi murami. Tu ze względu na to że wszystkie zabytki znajdują się w murach miasta, zatrzymujemy się na jeden dzień. W mieście znajduje się wiele zabytków architektury muzułmańskiej, charakteryzującej się dla Azji Środkowej. Stare miasto znane pod nazwą Iczan Kala zwiedzamy. Nie sposób wyliczyć zabytków, mauzoleum, meczetów, medres, minaretów, pałaców Chana.  Przemieszczając się po zabytkowych uliczkach, spotykamy wielu turystów z Włoch, Francji, Japonii, Rosji, oraz takich jak my Polaków, którzy na własną rękę organizują sobie wakacje. Miasto zrobiło na nas ogromne wrażenie. Wieczorem oglądane obiekty, podświetlane w różnych kolorach, na tle błękitnego nieba - robi wrażenie. Chciałbym wspomnieć że niepewność  jaka towarzyszyła przed podróżą, już dawno minęła.

Choć Uzbekistan jak i kraje ościenne, to kraje z przewagą wiary muzułmańskiej, to jednak inny niż arabski. Na każdym kroku, w każdej sytuacji w wielu miejscach, spotkaliśmy się z wielką życzliwością. Nosząc na sobie koszulkę "patriotyczną" wyróżniając się nieznacznie tłumu turystów, mieliśmy okazję poznać krajan,  Pawła, wolnego człowieka, z którym, w dalszej naszej podróży mieliśmy okazję się jeszcze spotkać i podróżować poznając tajniki i zakamarki Azji Środkowej.  Pomagaliśmy sobie czerpiąc z wiedzy, dla którego świat stał otworem. Nocleg spędzamy w hotelu w murach starego miasta. Śniadanie na tarasie z widokiem na zabytki, herbata, kawa, niezapomniane doznania, uczta dla ducha i ciała.

 

 

W południe ruszamy pociągiem przez pustynię do Buchary.  W przedziale spotykamy rosyjskojęzycznych turystów z którymi możemy porozmawiać, wymieniając doświadczenia,  choć nasza znajomość j. rosyjskiego jest słaba, to musimy sobie dać radę. Wysiadając na dworcu kolejowym, a te w Uzbekistanie, to nowoczesne, klimatyzowane wkomponowane w tutejszą architekturę obiekty, znów spotykamy Pawła z towarzyszką z którymi jedziemy jednym autem do starego miasta, by dzielić koszty podróży. To prawdziwi wyjadacze, targowanie się o cenę z taksówkarzami to ich przyjemność, mistrzostwo świata.

Buchara założona w I wieku p.n.e. szybko stała się ośrodkiem gospodarczym, jako miasto na szlaku karawan z Azji do Europy. W VIII wieku zajęli ją Arabowie, a od IX stulecia pełniła rolę stolicy persko języcznej dynastii Samonidów. To czas wspaniałego rozkwitu życia kulturalnego i naukowego, czas działalności medyka i filozofa Awinceny, historyka Naszahiego, czy poety Rudakiego.  Cały czas dopisuje nam pogoda 36 stopni.  W Bucharze odnaleźć można klimat islamskiego miasta doby średniowiecza. To duże miasto, zabytki kultury są już porozrzucane w wielu miejscach. Tu również zabytki wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Nie dziwi nas to biorąc pod uwagę ilość starych obiektów, robią szczególne wrażenie.  Zwiedzamy kompleks Lab-i Hauz, słynną wizytówkę miasta, nieopodal stoi medresa Kukedesz, jedna z największych w Azji Środkowej. Zwiedzamy również zachwycający swą urodą kompleks Po-i Kolon, na który składa się meczet Kalon oraz medresa Mir-i Arb, oraz liczący ponad 1000 lat 45 metrowy minaret Kalon. Medresa Ulung Bega i Adb al-Aziz Chana to kolejna zachwycająca para przyglądająca się sobie budowli. Niedaleko znajduje się twierdza Ark, najstarsza sięgająca antycznych czasów budowla. Zwiedzamy medresę Bala Hauz z wyróżniającym się od pozostałych sklepieniem drewnianym. Oglądamy meczet Samonidów  Czor Minor, oraz letnią rezydencję szachów. Na te obiekty przeznaczyliśmy sobie dwa dni. Wieczorem podświetlone obiekty wyglądają magicznie. Czysty przypadek sprawił że mieliśmy okazję uczestniczyć w pokazie mody, połączony z częścią artystyczną  zespołów tradycyjnych. Nasz hotel znajdował się w starym mieście, zabudowie parterowej blisko centrum miasta.

 

 

Z Buchary jedziemy do Samarkandy. Po mimo dużej odległości, podróż zajmuje nam 1:40 h, gdyż Hiszpanie na odcinku Buchara-Samarkanda-Taszkent wybudowali szybką kolej , która rozpędza się do 250 km/h. Lądujemy w Samarkandzie, 600 tys. mieście. To istna perła architektury Środkowej Azji. To jedna z najstarszych osad w tym rejonie świata. Miasto powstało w V w.p.n.e. Po opanowaniu przez Persów  stało się stolicą okręgu administracyjnego. Dzięki położeniu, sprzyjającym warunkom klimatycznym, obszar wokół miasta rozwijał się, był również ważnym ośrodkiem handlu na Jedwabnym Szlaku.

W 329 r p.n.e. Marakanda ( bo tak się wcześniej nazywała ) została zdobyta przez Aleksandra Wielkiego, który o mieście powiedział podobno; wszystko co usłyszałem o Merkandzie, jest prawdą, tyle tylko że jest piękniejsza, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałem.

Z czasów Aleksandra Wielkiego pochodzą również pierwsze historyczne wzmianki o mieście które słynęło z handlu i rzemiosła. Miasto posiadało silnie ufortyfikowaną cytadelę. Jako ważny ośrodek wchodziło w skład kolejnych imperiów Azji Środkowej: Imperium Kuszanów, arabskich kalifów, Umijarów, Samanidów, oraz imperium Chorezmijskiego. W XIV wieku miasto stało się stolicą rozciągającego się od Turcji aż do Chin, od Syberii po kraje arabskie, oraz Indje, państwa Timura Chromego. W ciągu swojego panowania, miasto zostało rozbudowane. Po śmierci Timura, jego wnuk Ulug Beg wykształcony astronom i matematyk, kontynuował rozwój Samarkandy, czyniąc go ważnym ośrodkiem naukowym Azji Środkowej. Za jego panowania powstało obserwatorium astronomiczne oraz istniejące do dziś medresy przy Registanie. W Samarkandzie miejsca które warto zobaczyć, są rozproszone. W tym mieście zamierzamy zostać trzy dni z jednym ale; z racji bliskości do granicy Tadżyckiej, robimy wypad w prawdziwe surowe góry.

Zwiedzanie Samarkandy zaczynamy od do wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO , zespołu architektonicznego Registanu. Na placu znajdują się trzy medresy powstałe w XV w. Ulug Bega, Shor Dor oraz medresa Tilla Kori. Nie umniejszając znaczenia innym zabytkom, to najpiękniejsza atrakcja turystyczna Samarkandy. Warto kupić bilety by obejrzeć w środku powstałe obiekty. Wieczorem wszystkie obiekty podświetlone różnymi barwami świateł robią ogromne wrażenia. Można choć przez chwilę poczuć się jak w Baśni Tysiąca i Jednej Nocy. Oprócz wspomnianych obiektów warto zobaczyć meczet Bibi Charum. Kolejnym ciekawym obiektem na naszej drodze była aleja mauzoleów Gur-i Mir. Wszystkie fasady obiektów pokryte ceramicznymi zdobieniami, Wyróżniały je charakterystyczne turkusowo błękitne kopuły. Wieczorami podświetlone robiły  na nas ogromne wrażenie. Czuliśmy się jak w starych opowieściach Szeherezady.

Z poznanym wcześniej Pawłem, który również był zainteresowany podróżą w nieznane tereny Tadżykistanu, umawiamy się drugiego dnia pobytu przy Registanie. Tu na jednym ze skrzyżowań, znajdują się taksówki które mogą zabrać nas do granicy. Mamy zamiar obejrzeć jedną z atrakcji turystycznych tego kraju, Siedem Jezior położonych w surowych górach, tym bardziej że do granicy mamy tylko 40 km. Po uzgodnieniu ceny z naszym kierowcą jedziemy na Uzbecko Tadżycką granicę. Przejście bez żadnych problemów, paszporty, pieczątka i w drogę. Oprócz nas granicę, forsują pojedynczo Australijczycy, i Włosi.  Parę kilometrów od granicy mijamy miasto Panjikent, o post sowieckiej architekturze a w oddali ukazują się szczyty gór. Po drodze mijamy kopalnię złota prowadzoną przez chińczyków, a potem kamienistą szlakiem jedziemy w góry. Droga prowadzi po wertepach, w końcu ukazuje się pierwsze jezioro, kolejne kilkadziesiąt zakrętów – i kolejne, jezioro. Każde następne w coraz wyższych partiach gór. Jest słoneczne, temperatura z 35 stopni nieznacznie obniża się, a przed nami ośnieżone szczyty gór. Po drodze na wzniesieniach mijamy co jakiś czas domy, krajobraz jak w Nepalu albo Afganistanie. W tym surowym klimacie spotykamy ludzi, ale jakże inny, piękny i surowy, na swój sposób ubogacający ludzi, żyjących z tego co im ta ziemia urodzi. Jeziora położone w części gór Feńskich, którego najwyższym szczytem jest Chmtarga, którego imponujący wierzchołek sięga 5480 m n.p.m.

 

 

Dolina Siedmiu Jezior jest położona z dala od turystycznych szlaków. Każde z jezioro względu na rodzaj podłoża oraz głębokość, ma inny kolor. Po powrocie stwierdzamy że będąc tak blisko, warto było zobaczyć inny świat, z dala od cywilizacji, surowy klimat.  Po drodze spotykamy takich jak my samotnie przemierzających parę Polaków z dziećmi, który dotarli tu z Duszanbe. Sprężając się obskakujemy Tadżykistan w jeden dzień, wracając wieczorem do Samarkandy.

Po drodze uzgadniamy jeszcze jeden nie planowany kierunek. Rano wybieramy się do Shahisabz miejsca urodzin wielkiego władcy, Timura. W tym mieście znajdują się pozostałości pałacu AK-Saraj, mauzoleum, maczety, ruiny pałacu. Stojąc po środku olbrzymiej budowli, po tym co kiedyś było bramą, pozostały tylko dwa 38 metrowe pylony, przetrwały tylko one. Ale te fragmenty świadczą o wielkości nieistniejącego obiektu. Obejrzeliśmy również zespół Tilmet oraz DorusSiadat, te miejsca łączą się pięknym zadbanym parkiem. Następnego dnia z Samarkandy wracamy pociągiem do Taszkentu. Pozostaje nam czas wolny wieczorową porą. Wybieramy się do Megic Sity. To taki zielony park, miejsce odpoczynku, spacerów, rodzinnych spotkań. Taki wieczorowy Disneyland, kolorowe, fontanny, klimatyczne miejsca na odpoczynek.

Analizując naszą wyprawę, polecamy ten zakątek świata. Atrakcje turystyczne z którymi się spotkaliśmy przeszły nasze oczekiwania. Serdeczność ludzi, uprzejmość, pomoc jaką nam oferowano, reakcje młodszych osób w środkach komunikacji miejskiej, ustępujących miejsca starszym, to już rzadkość.  W cywilizowanym świecie następuje sekularyzacja, tam polaryzacja (powrót do tradycyjnych wartości, rodziny, szacunku do starszych).

Dalekie podróże mają to do siebie, że przywozi się z nich coś zupełnie innego niż to , po co się pojechało. Nicolas Bouvier.

Historia w tym kraju, jest żywym wulkanem, ciągle burzy się i trwa, nie widać, żeby chciała się uspokoić, żeby chciała odetchnąć. - Ryszard Kapuściński „Imperium"

Chcieliśmy podziękować wszystkim którzy stanęli na naszej drodze podróży, bezinteresownie nam pomogli,  podpowiedzieli, którym sprawiliśmy radość naszą obecnością.

Najważniejsze w życiu jest nie to co posiadamy, lecz kogo spotykamy. -  J.M.Lawrence.

W Uzbekistanie znajduje się 17 cmentarzy polskich obywateli. Jednym z nich widzieliśmy się przy polskim kościele w Taszkencie, gdzie znajduje się pomnik w którym Polska wyraża wdzięczność, za pomoc i szacunek mieszkańcom Uzbekistanu, który w latach II Wojny Światowej okazali gościnność żołnierzom i obywatelom Polski, Generała Armii Władysława Andersa.

To dla Polaków może jeszcze mało popularny kierunek turystyczny, ale nie czekaj. Pora nigdy nie będzie idealna.

Polecamy, fantastyczny świat, ciekawy, postawić nogę na Jedwabnym Szlaku, albo w miejscach gdzie granie szczytów gór, jednoczą się z błękitem nieba, którego nie zobaczymy nigdzie indziej.

 

Cezary Szafkowski

 

 

Komentarze

+3

Guest

Cytuję Guest:
Czym jechaliście od granicy do Doliny 7 jexior?

najlepiej do granicy taxi , przejście graniczne na pieszo, i dalej taxi. koszt to około 150 USD w obie strony za 3 osoby tam i zpowrotem z Samarkandy. Taxi zamawiane w hotelu, do przejechania kilku kilometrów,to koszt około 1,5 USD jak łapiesz na mieście, ta sama odległość , żądają 10 USD
+4

Guest

Witam Państwa ja miałam to szczęście że z przyjaciółmi w kwietniu byłam w tym cudownym kraju .Patrząc na Wasze zdjęcia to Byłam w tych samych miejscach Dodatkowo byliśmy nad jeziorem ,morzem Aralskim widzieliśmy wraki statków w byłym porcie Ja jestem zachwycona polecam wszystkim podróżnikom taka wyprawę
+14

Guest

Ucieszyłam się widząc kolejną Państwa relację z podróży. Gratuluję pomysłu w wyborze kierunku , zaradności w organizacji i odwagi , bo jednak to mało znane nam rejony i klimaty.
Piękna relacja , piękne zdjęcia ,ależ wspomnień!

Dodaj komentarz


Wpisy wulgarne, zawierające błędy ortograficzne, hejt, kłótnie, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane DUŻYMI LITERAMI), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Nie odpowiadamy na anonimowe komentarze. Zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj? Napisz do nas redakcja@barlinek24.pl lub użyj przycisku "Zgłoś administratorowi". Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy. Prosimy nie podpisywać anonimowych komentarzy z imienia i nazwiska. Regulamin komentarzy.

Twój komentarz nie został opublikowany? Skorzystaj z fb i komentuj pod postem na naszym profilu B24.

Kod antyspamowy
Odśwież