pldaenfrdeuk


 środa 13 listopada 2019r.   imieniny: Arkadiusz, Mikołaj, Stanisław

Reklama

A A A
5 1 1 1 1 1 Ocena 5.00 (8)

W poprzedniej części historii Zakładów Urządzeń Okrętowych „Bomet”, wspomnieliśmy o mianowaniu Bronisława Bagińskiego na nowego, 13-go dyrektora firmy. To właśnie On, wykorzystał potencjał drzemiący w zatrudnionych już pracownikach i stworzył jedno z największych przedsiębiorstw na tych ziemiach.

W 1958 roku, Bronisław Bagiński, podjął decyzję o wyszkoleniu kadry pracowniczej, tak aby w zakładzie pracowali wykwalifikowani robotnicy. Zorganizowano pierwszy kurs czeladniczy, w którym uczestniczyło dziewiętnastu mężczyzn oraz jedna kobieta. Takie kursy kontynuowane były w latach późniejszych a w roku 1960 do pracy zgłaszają się pierwsi absolwenci Zasadniczej Szkoły Metalowej w Barlinku. Otwarte zostaje również Wieczorowe Technikum Mechaniczne dla Pracujących, tak aby osoby zatrudnione już w zakładzie, mogły doszkalać się dwa razy w tygodniu.

REKLAMA

Z resztą z inicjatywy samych pracowników w 1964 roku, utworzone zostaje dzienne Technikum Mechaniczne, finansowane dobrowolnie przez rodziców oraz Zakłady Urządzeń Okrętowych. O wzroście zatrudnienie osób z odpowiednim wykształceniem, niech zaświadczą daty – w 1956 roku, firma zatrudniała 1 inżyniera, 1 magistra, 6 techników mechaników, 4 pracowników z wykształceniem średnim ogólnym i 15 czeladników przy łącznym stanie zatrudnienia 130 osób. W 1960 roku przy stanie załogi 250 osób, zatrudniano już 4 inżynierów, 3 magistrów, 25 techników, 10 pracowników z wykształceniem średnim ogólnym, 15 mistrzów i 65 czeladników. Po raz pierwszy utworzony został również schemat organizacyjny i powstaje samodzielna grupa budowlano – remontowa.

 

barlinek

Rok 1978 – ZUO "Bomet" ul. Okrętowa, wizyty gości, przedstawicieli władz różnych szczebli
w towarzystwie gospodarzy zakładu

 

Najważniejsze wówczas były wszelkiego rodzaju naprawy i doprowadzenie zakładu do bezpiecznych i komfortowych warunków pracy. Kolejno postępują remonty, adoptuje się pomieszczenia produkcyjne na armaturę CO2, spawalnię, centralną krajalnicę, laboratorium, stację prób, magazyny, pomieszczenia biurowe itd. W 1961 roku, do użytku została oddana nowa hala, zwana halą wind. W tym samym czasie przestarzałe wózki ręczne oraz taczki zastępują nowoczesne wózki elektryczne i spalinowe. Poszerzona zostaje również droga do miasta, która w ostateczności zostaje też zalana asfaltem. Rok 1964 przyniósł modernizację odlewni, w której wymieniono stare żeliwniaki na nowe, częściowo zmechanizowane, z gorącym podmuchem, z wykładziną wewnętrzną. Zainstalowano suwnic lejniczą i komory elektrycznych suszarek do rdzeni. W 1965 roku, likwidacji ulega kolejka zakładowa, łącząca zakład z dworcem kolejowym. Okazała się ona zbyt wolna, więc zastąpiono ją transportem samochodowym.

 

barlinek

Rok 1977 – wydział odlewni ZP – 2 ZUO "Bomet" ul. Fabryczna

 

W tym samym roku, rozpoczęto budowę hali B (kuźni), zwanej wówczas młotownią. Zainstalowano w niej nowoczesne młoty i prasę, co pozwoliło na wprowadzenie nowej produkcji, także tej eksportowej. Wymiana maszyn na nowe i bardziej nowoczesne sprawia, że praca w zakładzie staje się lżejsza lecz paradoksalnie bardziej skomplikowana. Nadal brakowało fachowców i kadry pracowniczej. By zakład mógł dalej funkcjonować zatrudniano pracowników z okolic Barlinka. Wraz z napływem pracowników, pojawił się problem mieszkaniowy. Po wielu próbach i problemach, doszło do budowy budynków przy ul. Szpitalnej, Strzeleckiej i Jeziornej oraz Koziej. Zakład nie tylko dofinansował budowę miejskiego domu przy ul. Jeziornej, ale również udzielał pracownikom pożyczek na bardzo dogodnych warunkach. W 1968 roku rozpoczęto dowóz pracowników do zakładu własnymi autobusami a rok później wybudowana została szatnia i stołówka dla pracowników odlewni. Uruchomiono centralną kotłownię dla całego zakładu a w roku 1970 wybudowano bar i uruchomiono kiosk „Ruchu”. Bronisław Bagiński kierował zakładem do 1984 roku. Przed ten czas Zakład Urządzeń Okrętowych „Bomet” był postrzegany jako czynnik miastotwórczy. Oprócz mieszkań, budowały się także żłobek, przedszkole, sala widowiskowa i stadion.

 

barlinek

Stoczniowiec 1977
Stoją od lewej: Jan Patraś, Jerzy Patynowski, Witold Nowicki, Mieczysław Dzikowski, Zenon Bednarski, Mirosław Myśliński,
Adam Łechtański. W przysiadzie: Roman Napora, Józef Misztal, Ryszard Świderski

 

Zakład przyczynił się w dużej mierze do rozwoju sportu i kultury w mieście i tym się przez chwile zajmijmy. „Pogoń” Barlinek, która powstała w 1947 roku, została przejęta przez ZUO w roku 1958 (w 1972 r. zmieniła nazwę na „Stoczniowiec”). Przy klubie działały także sekcje – bokserska, tenisa stołowego, tenisa ziemnego i żeglarska. Piłka nożna za czasów dyrektora ZUO Bronisława Bagińskiego, była najlepszą wizytówką miasta. Żadne decyzje nie odbywały się bez jego wiedzy i aprobaty. W latach 60-tych i 70-tych, byliśmy drugim ośrodkiem piłkarskim w województwie szczecińskim, zaraz po Szczecinie. W latach 1961-1963 dzięki czynowi społecznemu załogi ZUO Bomet i zaangażowaniu zakładu, powstaje Ośrodek Sportów Wodnych z zapleczem stadionu, tj. szatnie, biuro, kotłownia.

 

barlinek

 Bronisław Bagiński

 

Stadion piłkarski został zmodernizowany i przebudowany w latach 1968-1970 a w latach 1977-1979 obok stadionu postawiono korty tenisowe a także nowoczesne szatnie, saunę, salę szkoleniową, gabinet odnowy biologicznej i zaplecze administracyjno – socjalne. Jednak nie samym sportem człowiek żyje. W latach 1962/1963 przy zakładach powstaje amatorski zespół teatralny , który w Sali Leśnika wystawiał sztukę „Karczma pod czarnym wąsem”. W 1965 roku na bazie zespołu muzycznego „Synkopa” powstaje nowy zespół „Mechbar”, na bazie którego powstaje zespół estradowy.

 

barlinek

Zespół muzyczny "Mechbar"
Od lewej: T.Szyld, I.Kalista, B.Chudzik

 

W czerwcu 1976 roku do użytku oddana została sala widowiskowa. Organizowane są tam koncerty i występy aktorów zawodowych, zespołów amatorskich, konkursy i różnego rodzaju spotkania. Uruchomiono kino lektur szkolnych i filmu studyjnego. Ponadto, Zakładowy Dom Kultury „Panorama”, rozwija pracę w m.in. kołach plastycznym, hafciarskim fotograficznym, brydżowym, szachowym, klubie plastyków amatorów i miłośników sztuki, klubie rencistów i emerytów. Prowadzone są również zespoły muzyczno – wokalne („Halka”), Małych Form (estrada, kabaret, teatrzyk). Prowadzona jest kawiarnia i organizuje się wieczorki taneczne. cdn…

monikary

Źródło:
1) „Historia zakładu z Doliny Płoni”, Ewa Halina Dzierbunowicz, Barlinek 2014 r. 
2) Wspomnienia W. Kmiecika, „Zakłady Urządzeń Okrętowych” Echo Barlinka 1990 r.
3) „Miejski Klub Sportowy Pogoń 1946-1996”, Janusz Kowalczyk, Barlinek, 1996 r.
4) Fotografie  - archiwum Muzeum Regionalnego w Barlinku w tym „Fotoalbum Bomet cz. II”

Komentarze  

0 # Guest 2019-03-30 20:52
Moja mama wiele lat pracowała na kuźni jako pomocnik kowala. Pamiętam te czasy, pamiętam też,że Pan Bagiński cieszył się wielkim uznaniem wśród załogi. To był naprawdę Wielki Człowiek.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
+9 # Guest 2019-03-12 22:02
Dla mnie to jest dramat, upadł zakład który zbudował to miasto i wychował ze dwa pokolenia w tym mieście, dosłownie. Normalnie WSTYD!!!!!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
+4 # Guest 2019-03-12 20:59
Zapytajcie się lepiej ludzi którzy ostatnio tam pracowali,że lata świetności ten zaklad ma ponad 20 lat temu . Maszyny wyrabane do 0 potężne pieniądze szły na remonty, przez zużyte maszyny ogrom odkówek szedł na złom. Z dachów się leje woda do środka, instalacja dziurawa jak ser szwajcarski. Tam dac 9 mln za płac i kolejne kilkanaście żeby to odnowic.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
+16 # Guest 2019-03-12 13:41
Wydaje się że zbyt cicho o likwidacji tego dużego Zakładu i kiedyś wiodącego w powiecie i gminie. Dziwi cisza ze strony Władz Gminy jakby to nikogo nie obchodziło i nadal funkcjonowały czasy Balcerowicza -Lewandowskiego- opylić i zniszczyć. Pamiętajmy zbudować jest bardzo trudno i kosztownie , zniszczyć bardzo łatwo i nie potrzeba do tego specjalnych kadr wystarczą ***. Może w końcu ktoś poinformuje Społeczeństwo o przyczynach zapaści?.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
+24 # Guest 2019-03-11 22:13
Fajnie że mamy takie pamiątki z tamtych czasów
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
+25 # Guest 2019-03-11 21:31
był BOMET i niema ludzie pracę stracili
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
+39 # Guest 2019-03-11 19:48
Z tego co czytam i słyszałem z opowieści, naprawdę szacunek dla p. Bagińskiego. Człowiek, który chciał i robił pożyteczne rzeczy. Trudno uwierzyć, że taki zakład doprowadzono do upadku.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Wpisy wulgarne, zawierające kłótnie (tzw. trolling), obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane DUŻYMI LITERAMI), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Nie odpowiadamy na anonimowe komentarze. Nie publikujemy komentarzy z błędami ortograficznymi. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj. Rejestracja jest jednoznaczna z akceptacją regulaminu.

Kod antyspamowy
Odśwież