pldaenfrdeuk

 

 


 piątek 5 marca 2021r.   imieniny: Fryderyk, Jan, Wacław

Reklama

A A A
5 1 1 1 1 1 Ocena 5.00 (5)
HISTORIA DRUGIEJ ULICZKI  - CZĘŚĆ I

Osobą, która swoje życie związała również z Barlinkiem był Stefan Flukowski. Urodził się 18 sierpnia 1902 roku w Warszawie, zmarł w Świnoujściu 8 maja 1972 roku. W czasie wojny był jeńcem Oflagu Arnswalde (Choszczno), a następnie Oflagu II C Woldenberg (Dobiegniew). Ma u nas nie tylko swoją ulicę, a został także upamiętniony tablicą wmurowaną w ścianę budynku, w którym mieszkał.

 

REKLAMA

 

Jak to się stało, że nasze miasto było tak bliskie temu wielkiemu pisarzowi, choć na stałe mieszkał w Krakowie, a od 1950 r. w Warszawie. Opowiadała o nim przy różnych okazjach i na spotkaniach Romana Kaszczyc. Wielokrotnie rozmawiała z pisarzem, jego żoną Marią i jej córką Haliną. Pisała o nim, a także o innych znanych i bywających w Barlinku pisarzach w Echu Barlinka, w czerwcu 2012 r.

 

Część serca zostawili w Barlinku

O Stefanie Flukowskim (1902 – 1972) pisaliśmy i mówiliśmy wiele razy. Trudno zliczyć ile było spotkań wieczornic z nim, a potem jemu poświęconych. Często wspominam piękny, poetycki spektakl „Wiatraków” zatytułowany „Musimy dobyć wzajemność jaskółek” czy spotkanie w TMB z Cecylią Judek – kustoszem zbiorów Stefana Flukowskiego w Książnicy Pomorskiej. Te zbiory były i miały pozostać u nas (tak sobie życzył poeta), ale szansa została zaprzepaszczona. Tę historię pewnie znacie, ale pokuszę się o przypomnienie samego pisarza w 40-stą rocznicę jego śmierci.

Stefan Flukowski – poeta, prozaik, tłumacz, dramatopisarz. Współredaktor „Kwadrygi”, „Drogi”, „Pionu”, „Tygodnika ilustrowanego”. Jeden z pierwszych, najważniejszych przedstawicieli surrealizmu w Polsce. W czasie wojny jeniec oflagu Arnswalde, potem do 1945 r. Woldenbergu. Po wojnie kierownik literacki Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Zaprzyjaźniony miedzy innymi z Xsawerym Dunikowskim i Stanisławem Ignacym Witkiewiczem. Jego wydane tomiki poetyckie: „Słońce w kieracie”, „Dębem rosnę”, „Rzeka gwiazdy”, „Po statycznej słońca”, „Oko byka”. Proza utrzymana w poetyckim klimacie: „Pada deszcz”, „Urlop bosmanmata Jana Kłębucha”, „Płomień róży”. Dramaty: „Odys u Feaków”, „Horyzont Afrodyty”, „Oranżeria”. Tłumaczył też poezję francuską. Odznaczony m. in. Krzyżem Komandorskim i Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Dlaczego dla pisarza z Warszawy Barlinek był ważny; dlaczego tu przyjeżdżał, rezydował i pisał? Kiedy wraz z innymi jeńcami oflagu w Dobiegniewie pędzony był w nieznane, tutaj w Barlinku przeżył moment wyzwolenia. Wracał więc, bo interesował go los ludzi i odradzającego się miasta. Bywał tu od zakończenia wojny do śmierci w 1972 r. Był członkiem Towarzystwa Miłośników Barlinka. 8 maja minęło 40 lat od jego nagłej śmierci w czasie podpisywania książek w Świnoujściu. Jego imieniem nazwano tam bibliotekę miejską i pielęgnuje się pamięć o nim. U nas została jedynie ulica Stefana Flukowskiego. Gorzej z pamięcią wiedzą na temat wielkiego intelektualisty, wartości jego utworów i człowieczeństwa, chociaż to właśnie Barlinek był dla niego miejscem ważnym, gdzie zawierał przyjaźnie, tworzył i przysyłał listy, gdzie dzięki niemu przyjeżdżały sławy ze świata literatury i sztuki. Pamięta o nim Szczecin, Świnoujście i inne miasta, organizując sesje naukowe, wykłady i wspominkowe wieczornice.

 

Zatem związki Flukowskiego z Barlinkiem już znamy i skąd nazwa ulicy już wiemy. Ale gdzie ona jest? Ta uliczka znajduje się między ulicami Sportową, a Władysława Łokietka. Przy tej ulicy wybudowanych zostało 20 domów, które usytuowane są po obu jej stronach. Przed zabudowaniem, był to teren częściowo użytkowany – były tam ogrody i uprawy warzyw. Chcący tu zamieszkać, pierwsze prace związane z budową domów zaczęli wykonywać w 1976 r. Ale budowa była bardzo trudna i długotrwała, gdyż (był) jest to teren niestabilny, podmokły, torfowy. Budujący najpierw musieli go ustabilizować, a następnie zdobywać materiały i sprzęt budowlany, czy fachowców – budowniczych i dopiero stawiać domy. Cegłę silikatową białą można było kupić (i kupowali) w barlineckiej cegielni przy ul. Ogrodowej, ale nie było to proste. Na cegłę (i także cement – w GS-ie) były przydziały i limity i czekało się w kolejce. W kilku kolejkach, bo jeden zakup oczywiście nie wystarczał na całą budowę. Takie to były czasy – wiele się zdobywało. Ale ulicy fizycznie długo (w terenie) nie było. Przez wiele lat istniał tu, po prostu dojazd do posesji, do domów. Budujący, młodzi ludzie jak najszybciej chcieli zamieszkać na swoim i pierwsze zameldowania były już w roku 1978. Jednak domy nie były jeszcze ukończone – mieszkali i budowali, a ulica uzyskała swojego patrona Stefana Flukowskiego. Choć ta ulica jest niewielka, to upamiętnia naprawdę wielkiego człowieka.

 

Barlinek - S.Flukowskiego

 

Jak wspomniałem, jest także w Barlinku tablica upamiętniająca pisarza. Tylko gdzie? Przy głównej ulicy – Alei 1 Maja nr 28. Przechodzimy, czy przejeżdżamy obok tego budynku bardzo często, może nawet kilka razy dziennie oczywiście zajęci swoimi sprawami, nie zwracając uwagi na takie szczegóły. Ale czasem warto zatrzymać się przy nim, zastanowić, zauważyć właśnie ten drobiazg, który wyróżnia nasze miasto. Uroczystość odsłonięcia tablicy miała miejsce 14 maja 1974 r. i zgromadziła wielu mieszkańców, władze miasta, a także członków Towarzystwa Miłośników Barlinka. Byli: Czesław Paśnik, Edward Kowalek, Piotr Mrzygłód, Romana Kaszczyc i zacni goście, jak np. Stanisław Lagun – instruktor teatrów amatorskich w Szczecinie, dyrektor Teatru Lalek „Rusałka”, następnie „Pleciuga”, działacz społeczny, oczywiście Maria Flukowska, Henryk Ładosz i inni artyści. Były również dzieci i młodzież – barlineccy harcerze. Miejsce zostało wybrane nieprzypadkowo. Flukowski wraz z żoną Marią i córką Haliną Leszczyńską będąc w Barlinku mieszkali na pierwszym piętrze w tym domu. Po jego śmierci Maria z córką, także tu mieszkały.

 

Barlinek - S.Flukowskiego

 

Tadeusz Michalczyk, wówczas Przewodniczący Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Barlinku tak wspominał Stefana Flukowskiego. Fragmenty tekstu z publikacji „Jantarowe Szlaki, Biuletyn Turystyczno-Krajoznawczy Pomorza” Rok XVIII Nr 5 (143) maj 1975 r. Gdańsk.

 

„...Pierwsza zapowiedź, że osobiście będę się mógł spotkać z Poetą, otrzymałem w początkach kwietnia 1968r. Właśnie wracałem do domu późnym wieczorem wraz z kilkoma działaczami barlineckiego oddziału Myśliborskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego z koncertu Szczecińskiego Towarzystwa Muzycznego im. Henryka Wieniawskiego, kiedy towarzyszący nam ówczesny Kierownik Wydziału Kultury PRN w Myśliborzu - Stefan Molin, powiedział że mamy możliwość gościć w Barlinku warszawskiego literata - Stefana Flukowskiego...

...To wówczas dowiedziałem się, że ten znany literat był w moim mieście wcześniej niż ja, pamięta o nim i pragnie je odwiedzić...

...W pierwszym do mnie liście z dnia 18 kwietnia 1966r. jako przewodniczącego Prezydium MRN w Barlinku i prezesa miejscowego oddziału Myśliborskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego, Stefan Flukowski, odpowiadając na nasze zaproszenie Go do Barlinka – pisał m.in., ”...Jestem bardzo zobowiązany za tak serdeczne i hojne zaproszenie do Was, do Waszego pięknego zakątka /bo takie wrażenie zachowałem z czasów ewakuacji, styczeń 1945r/...” Później, kiedy się już znaliśmy, Pan Stefan opowiadał mi w zamyśleniu, jak to oni, "Woldenberczycy", wycieńczeni i zmęczeni szli przez płonący Barlinek, a następnie jak przyszło im jeszcze stanąć z bronią w ręku do walki hitlerowskim oddziałem wojskowym w pobliskiej wsi - Dziedzice...

...Po raz pierwszy, już do polskiego Barlinka, Poeta przybył w maju 1966r. Przyjechał wieczorem i od razu wziął udział w zorganizowanym przez nasze Towarzystwo spotkaniu, które się odbyło we wspomnianym już internacie szkolnym. Serdecznie się cieszył, że jest w Barlinku i było wyraźnie widać, że głęboko to przeżywa. Po spotkaniu, tego samego wieczoru musiał odjechać do Szczecina bo na drugi dzień czekała Go tam praca. Żegnając się z nami obiecał jednak, że wróci tu niebawem i to na dłuższy czas. Istotnie, Stefan Flukowski przyjechał do Barlinka dokładnie 22 lipca 1967r., tym razem na jedenaście dni. Przybył w prosto z pociągu i czekał u mnie w mieszkaniu na mój powrót z miasta. Ten ciągle pochłonięty pracą Człowiek, zrezygnował z kwatery w miejscowym Ośrodku Wypoczynkowo-Przywodnym, którą Mu przygotowaliśmy. Przyjął pokój w mieszkaniu prywatnym, bodaj w najruchliwszym punkcie miasta w budynku przy ul.1 Maja nr 28...

...Byłem zaskoczony "wypoczynkiem" Pisarza w Barlinku. Wyraźnie bezczynność była Mu obca. Pisał swoje nowe i wielkie dzieło – tym razem o Juliuszu Słowackim. Bardzo pragnął także jak najwięcej opowiedzieć miejscowemu społeczeństwu o naszej wielkiej rodaczce - Marii Curie Skłodowskiej. Słuchałem opowiadania Poety na ten temat w czasie Jego spotkania z załogą miejscowych zakładów drzewnych. Zgromadzeni robotnicy z hali produkcyjnej - głównie kobiety z działu meblarskiego - wprost przy warsztatach, w kombinezonach i fartuchach roboczych, nie uronili chyba ani jednego słowa Mówcy. Słuchali w skupieniu i powadze. Można było z łatwością odczuć, że między Mówcą a słuchaczami zadzierżgnęła się więź; wzajemnie się zrozumieli i darzyli sympatią. Nawet kiedy już skończył swoje opowiadanie, to jeszcze przez chwilę nikt się z miejsca nie ruszył...

cdn...

 

Grzegorz Przybylski

 

Informacje z archiwalnych numerów Echa Barlinka, Jantarowych Szlaków, Muzeum w Dziedzicach, Muzeum w Barlinku oraz rozmów z mieszkańcami i ze stron internetowych.

 

HISTORIA DRUGIEJ ULICZKI  - CZĘŚĆ I >>> 

HISTORIA JEDNEJ ULICZKI >>>

 

 

Pin It

Dodaj komentarz


Wpisy wulgarne, zawierające błędy ortograficzne, hejt, kłótnie, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane DUŻYMI LITERAMI), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Nie odpowiadamy na anonimowe komentarze. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj. Rejestracja jest jednoznaczna z akceptacją regulaminu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - napisz do nas . lub użyj przycisku "Zgłoś administratorowi". Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy.